Objaśnienia do logowania Onetu
Przy wchodzeniu do różnych usług Onetu będziesz pytany o login i OnetHasło. Pytanie to służy do identyfikacji Ciebie, tak, by Onet mógł wyświetlić właśnie Twoją usługę.  Login to jest Twój adres pocztowy - e-mail lub czasami może to być Nick, czyli podpis w niektórych usługach towarzyskich (np. Czat).  Jeżeli nie masz jeszcze loginu i OnetHasła - skorzystaj z linku "Zarejestruj się". Wszystkie dane jakie tam podasz są przechowywane z wielką starannością w zgodzie z ustawą o ochronie danych osobowych.  Login i OnetHasło możesz używać w większości usług Onetu. Wykupione na ten login usługi możesz konfigurować w serwisach lub na wspólnej stronie w serwisie Usługi. Tam też możesz zmienić swoje dane osobowe lub je skasować. Serwis Usługi znajdziesz na stronie głównej portalu na liście serwisów.  W niektórych serwisach partnerskich są inne logowania.
AnulujOK
|
<!--
.ti_tiImgT {background-image:url(http://republika.pl/blog_wd_1169/1243/sz/sky3.jpg); background-repeat:no-repeat}
.mb_te {font-weight:normal; color:#00aaff; font-style:normal}
.bl_data {font-family:Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; color:#00aaff; font-weight:normal; font-style:normal}
.ca_teImg {background-image:none; background-color:#ffffff}
.u2_gcImgT {background-color:#00aaff}
.ar_te {font-family:Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; color:#00aaff; font-weight:normal; font-style:normal}
.mb_ti {color:#ffffff; text-align:center}
.cp_te {font-weight:normal; color:#00aaff; font-style:normal}
.n2_ti {color:#ffffff; text-align:center}
.ar_ti {color:#ffffff; text-align:center}
.ca_te {font-family:Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; color:#00aaff; font-weight:normal; font-style:normal}
.cp_ti {color:#ffffff; text-align:center}
.u3_gcImgT {background-color:#00aaff}
.ca_ti {color:#ffffff; text-align:center}
.n4_ti {color:#ffffff; text-align:center}
.u1_lc {font-weight:normal; color:#00aaff; font-style:normal}
.ge_ot {color:#20b5ff}
.lp_teImg {background-repeat:repeat; background-color:#ffffff}
.ct_te {font-weight:normal; color:#00aaff; font-style:normal}
.u3_lc {font-weight:normal; color:#00aaff; font-style:normal}
.ab_contacts {font-weight:normal; color:#60caff}
.ge_a:visited {color:#004be0}
.ct_ti {color:#ffffff; text-align:center}
.gl_body {background-color:#00aaff}
.ca_tiImgT {background-color:#00aaff}
.u2_gc {color:#ffffff; text-align:center}
.bl_comments {font-family:Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; color:#00aaff; font-weight:normal; font-style:normal}
.bl_ti {color:#00aaff}
.ti_ti {text-align:center; font-family:Georgia, Times New Roman, Times, serif; font-style:italic}
.n1_ti {color:#ffffff; text-align:center}
.ab_sign {color:#60caff; font-weight:normal}
.rm_te {font-weight:normal; color:#00aaff; font-style:normal}
.ab_ti {color:#ffffff; text-align:center}
.ab_desc {color:#ffffff; font-family:Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif}
.rm_ti {color:#ffffff; text-align:center}
.n3_ti {color:#ffffff; text-align:center}
.bl_author {font-weight:normal; color:#60caff}
.wl_teImg {background-repeat:repeat}
.au_te {font-weight:normal; font-size:14px; color:#ffffff}
.n5_ti {color:#ffffff; text-align:center}
.ge_body {background-image:none}
.au_ti {color:#ffffff; text-align:center}
.u2_lc {font-weight:normal; color:#00aaff; font-style:normal}
.bl_body {font-weight:normal; font-size:14px; color:#ffffff}
.wl_te {font-weight:normal; font-size:10px; color:#a0c0ff; font-style:normal; font-family:Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif}
.wl_ti {color:#ffffff; text-align:center}
.ti_mt {font-weight:bold; font-size:48px; color:#ffffff; font-style:italic; font-family:Georgia, Times New Roman, Times, serif; text-align:center}
.st_te {font-family:Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; color:#00aaff; font-weight:normal; font-style:normal}
.u1_gc {color:#ffffff; text-align:center}
.st_teImg {background-color:#ffffff}
.se_te {font-weight:normal; color:#00aaff; font-style:normal}
.st_ti {color:#ffffff; text-align:center}
.ge_a:hover {color:#40c0ff}
.se_ti {color:#ffffff; text-align:center}
.u3_gc {color:#ffffff; text-align:center}
.ge_a:link {color:#0095e0}
.lp_te {font-family:Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; color:#00aaff; font-weight:normal; font-style:normal}
.lp_ti {font-size:14px; font-family:Arial, Helvetica, sans-serif; color:#ffffff; text-align:center}
.u1_gcImgT {background-color:#00aaff}
.u2_teImg {background-color:#ffffff}
.bl_bodyImg {background-color:#ffffff}
.bl_dataImg {background-color:#e0f5ff}
.bl_tImg {background-color:#e0f5ff}
.ar_teImg {background-color:#ffffff}
.u3_teImg {background-color:#ffffff}
.u1_teImg {background-color:#ffffff}
.n1_desc {font-size:10px; font-family:Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; color:#ffffff}
.n3_desc {font-size:10px; font-family:Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; color:#ffffff}
.n2_desc {font-size:14px; font-family:Arial, Helvetica, sans-serif; color:#ffffff; font-weight:bold; text-align:center}
.n2_image {text-align:center}
.n5_desc {font-size:10px; font-family:Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; color:#ffffff}
.n4_desc {font-size:10px; font-family:Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; color:#00aaff; font-weight:normal; font-style:normal}
.al1_ti {font-size:14px; font-family:Arial, Helvetica, sans-serif; color:#ffffff; font-weight:bold; text-align:center}
.al1_desc {font-size:10px; font-family:Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; color:#00aaff; font-weight:normal; font-style:normal}
.gb_ti {font-size:14px; font-family:Arial, Helvetica, sans-serif; color:#ffffff; font-weight:bold; text-align:center}
.gb_desc1 {font-size:14px; font-family:Arial, Helvetica, sans-serif; color:#ffffff; font-weight:normal}
.gb_desc2 {font-size:14px; font-family:Arial, Helvetica, sans-serif; color:#ffffff; font-weight:normal}
.n10_ti {font-size:14px; font-family:Arial, Helvetica, sans-serif; color:#ffffff; font-weight:bold; text-align:center}
.n10_desc {font-size:10px; font-family:Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; color:#ffffff}
.n7_ti {font-size:14px; font-family:Arial, Helvetica, sans-serif; color:#ffffff; font-weight:bold; text-align:center}
.n7_desc {font-size:14px; font-family:Arial, Helvetica, sans-serif; color:#ffffff; font-weight:normal}
.n8_ti {font-size:14px; font-family:Arial, Helvetica, sans-serif; color:#ffffff; font-weight:bold; text-align:center}
.n8_desc {font-size:10px; font-family:Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; color:#ffffff}
.n9_ti {font-size:14px; font-family:Arial, Helvetica, sans-serif; color:#ffffff; font-weight:bold; text-align:center}
.n9_desc {font-size:10px; font-family:Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif; color:#ffffff}
.al2_ti {color:#ffffff; text-align:center}
.al3_ti {color:#ffffff; text-align:center}
.al4_ti {color:#ffffff; text-align:center}
.al5_ti {color:#ffffff; text-align:center}
.al2_desc {font-weight:normal; color:#00aaff; font-style:normal}
.al3_desc {font-weight:normal; color:#00aaff; font-style:normal}
.al4_desc {font-weight:normal; color:#00aaff; font-style:normal}
.al5_desc {font-weight:normal; color:#00aaff; font-style:normal}
.u6_lc {font-weight:normal; color:#00aaff; font-style:normal}
.u6_gc {color:#ffffff; text-align:center}
.u7_lc {font-weight:normal; color:#00aaff; font-style:normal}
.u7_gc {color:#ffffff; text-align:center}
.u8_lc {font-weight:normal; color:#00aaff; font-style:normal}
.u8_gc {color:#ffffff; text-align:center}
.u9_lc {font-weight:normal; color:#00aaff; font-style:normal}
.u9_gc {color:#ffffff; text-align:center}
.u10_lc {font-weight:normal; color:#00aaff; font-style:normal}
.u10_gc {color:#ffffff; text-align:center}
.n6_ti {color:#ffffff; text-align:center}
.n6_desc {font-weight:normal; color:#00aaff; font-style:normal}
.al6_ti {color:#ffffff; text-align:center}
.al7_ti {color:#ffffff; text-align:center}
.al8_ti {color:#ffffff; text-align:center}
.al9_ti {color:#ffffff; text-align:center}
.al10_ti {color:#ffffff; text-align:center}
.al6_desc {font-weight:normal; color:#00aaff; font-style:normal}
.al7_desc {font-weight:normal; color:#00aaff; font-style:normal}
.al8_desc {font-weight:normal; color:#00aaff; font-style:normal}
.al9_desc {font-weight:normal; color:#00aaff; font-style:normal}
.al10_desc {font-weight:normal; color:#00aaff; font-style:normal}
//-->
<!--
P {margin:0px;margin-top:0.4em}
//-->
|
.onet-ad-main-default { display: none }
|
|

|
|
Tak wielki jest człowiek,
jak wielka jest jego miłość.
|
|

|
|
|
MARCIN MA JUŻ PROTEZĘ LEWEJ DŁONI! Jego marzenie spełniło się 5 września. :)
Teraz potrzebne są pieniądze na to,
by mógł znów widzieć...
|
 |
|
|
-
Losy Marcina...
-
Marcin ma protezę ręki! - Nowiny
-
Marcin czeka na elektroniczny wzrok - Gazeta Wyborcza
-
Bioniczna proteza zmieniła życie Marcina - Polska Lokalna
|
|
|
|
|
|
Pomóż innym!!! Wystarczy kliknąć!
|
|
-
Akcje charytatywne
-
Dom
-
Okruszek
-
Pajacyk
-
Polskie Serce
-
Z Miłości Serc
-
Różna pomoc (j.ang.)
|
|
"Lustrzane odbicie", czyli moja siostra :)
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
-
Agnieszka
-
Esti Angel
-
Justyna
-
Magda-wkurzona
-
Marta m-m
-
Maryś
-
OdNowa
-
Renka
-
Słonecznik
-
Sunshine
-
Zwyczajna
|
 |
|
Cząstka mego życia opisana...
|
|
|
2009 Marzec Luty Styczeń 2008 Grudzień Listopad Październik Wrzesień Sierpień Lipiec Czerwiec Maj Kwiecień Marzec Luty Styczeń 2007 Grudzień Listopad Październik Wrzesień Sierpień Lipiec Czerwiec Maj Kwiecień Marzec Luty Styczeń 2006 Grudzień Listopad Październik Wrzesień Sierpień Lipiec Czerwiec Maj Kwiecień Marzec Luty Styczeń 2005 Grudzień Listopad Październik Wrzesień Sierpień Lipiec Czerwiec Maj Kwiecień Marzec Luty Styczeń 2004 Grudzień Listopad Październik Wrzesień Sierpień Lipiec Czerwiec Maj Kwiecień Marzec Luty
|
 |
|

|
|
|
Marek
Szeszko od 6 lat walczy z epilepsją (lekooporną) i torbielą na mózgu
oraz zespołem WPW. Niestety lekarstwa są bardzo drogie i każda
comiesięczna kuracja kosztuje ponad 1000 zł.
Marek codziennie walczy o życie, dlatego bardzo proszę o POMOC
Wszystkich Ludzi Dobrej Woli! OTWÓRZMY PRZED NIM SWOJE SERCE! Konto, na
które można wpłacać dowolne kwoty: 60 2030 0045 1130 0000 0673 0310
Bank Gospodarki Żywnościowej S.A.
Wszelkie szczegółowe informacje można uzyskać, pisząc do Gosi - przyjaciółki Marka, na adres: gosiagadek@poczta.onet.pl
|
 |
|
|
|
Potrzebna
pomoc finansowa na operację dla 2-letniej Julii, która ma raka mózgu!
Konieczna jest natychmiastowa operacja umożliwiająca tylko całkowite
usunięcie guza. Taką operację można wykonać w klinice w Hanowerze w
Niemczech – koszt 50 000 euro (ok. 215 000 zł). Tylko taka jest szansa
na uratowanie życia dziewczynki!
Informacje o możliwości pomocy są na stronie w linkach.
Proszę również o modlitwę za nią i jej rodzinę.
PIENIĄDZE ZOSTAŁY WPŁACONE DO KLINIKI W HANOWERZE.
Termin przyjęcia Julii do kliniki wyznaczono na 10 marca.
|
 |
|
Niech Pan Bóg błogosławi Ci na każdy dzień! :)))
|
|
|
 |
31 marca 2004
|
Wróciła
ładna pogoda, choć nikt nie powiedział, że nie może być jeszcze lepsza,
cieplejsza, słoneczniejsza itp. ;))) Koleżanki nawet stwierdziły, że od
razu przy takiej pogodzie robi się optymistycznie i chce się żyć. Może
mają rację. Gdyby pominąć parę kwestii, zapomnieć lub przynajmniej nie
myśleć o nich, to mogłabym się zgodzić... Ale prawdą jest, że pogoda
zwykle raczej wpływa dobrze na samopoczucie ludzi. :)))
Niedługo
po powrocie ze szkoły poszłyśmy kupić bilety (jak zwykle my :P), bo
miesiąc się już kończy. Właściwie to siostra poszła, a ja z psem
spacerowałam po wybiegu (niedaleko garażów). Potem razem chodziłyśmy i
przez przypadek zauważyłyśmy chłopaka z naszej szkoły (z IV kl.). Był
przy garażu i coś tam naprawiał w swoim motorze. Poznałyśmy go po
włosach i plecaku (jak się tyle do szkoły chodzi, to można sie nauczyć,
kto jaki ma, hehe! :P). Wcześniej słyszałam odgłos motoru, ale do głowy
by mi nie przyszło, że to Ben! :D Oczywiście to nie jest imię tego
chłopaka, tylko tak go nazwałyśmy, nie wiedząc jak się naprawdę nazywa.
;))) Niedawno dopiero zauważyłyśmy na zdjęciach wiszących w gablotce z
jakichś zawodów pływackich w Ustrzykach Dolnych, że tam też jest on.
Wcześniej nie zwracałyśmy na nie zbytnio uwagi, bo raczej
nikogo 'znajomego' nie było. Zatem wiemy już, że umie pływać i to
nieźle, skoro bierze udział w zawodach. ;))) A dziś znowu coś nowego na
jego temat! :D Właściwie to on mieszka w bloku zaraz przy garażach, ale
tak często go nie widzimy. Może on często nie chodzi ze swoim psem na
spacery albo w innych porach. :P Możliwe, że i ma gdzieś koło naszego
garaż, bo przecież gdzieś motor musi trzymać. ;))) Ciekawe czy
przyjedzie kiedyś do szkoły na motorze, bo na rowerze czasami jeździł,
gdy było ładnie. :)))
Mój
Dziadziuś jeździł na motorze, mój tata również - rozwoził jakieś
paczki. Babcia bała się trochę jeździć i wcale się nie dziwię. Ja też
bym się bała. W sumie jest większa możliwość wypadku i śmierci, o ile
ktoś jeździ nieostrożnie. Wiadome przecież jest, że przy jakimś
zderzeniu, motor i jego pasażerowie mają mniejsze szanse na wyjście
cało z sytuacji. Ale to optymistyczne! :P Jednak gdy ktoś jeździ z
rozsądkiem, to czemu miałoby mu się coś stać? Tylko że często ludzie
młodzi, mając motor, szpanują przed innymi, specjalnie rozwijają
wielkie szybkości, czasami w miejscach ze złą widocznością i potem
kończy się to wypadkami. Dlatego, kiedy ktoś mi mówi, że chciałby mieć
motor, oczywiście taki, żeby mógł jak najszybciej jechać, to myślę
sobie, iż lepiej, żeby to marzenie się nie spełniło, skoro ktoś ma
zamiar szarżować nim. Bo może źle się to skończyć...
Cholito (21:10)

|
30 marca 2004
|
Ojca Marka znowu nie ma. :( Szkoda... Słuchałam sobie piosenki jego i KGM - zawsze to coś! :))) Jakaś namiastka tego wszystkiego, gdy nie ma nic. Nic i nikogo... Gdyby móc pamiętać o tym, co najważniejsze, a o czym ludzie tak często zapominają. Czemu pamięć jest taka krótka? Prawda, słowa trwają chwilę w głowie, a potem gdzieś ulatują. Zanikają wraz z upływem
czasu i giną w toku codziennego życia. Gubimy je, zajmując się innymi
sprawami, odsuwamy coraz dalej aż w końcu nie pamiętamy o nich. Trudno,
kiedy nie jest dobrze, uwierzyć, że jest Ktoś... Ktoś kto może pomóc.
Dlaczego
nie umiem nic zrobić, choć chcę? Chociaż się staram, nic nie wychodzi.
A może ja tak wcale się nie wysilam...? Przecież mogłabym zrobić
więcej, spróbować znaleźć inne rozwiązanie, skoro to się nie sprawdza.
Może nawet nie trzeba szukać, bo o nim wiem - o jednym z prostych
właściwie sposobów. W tym wypadku dla mnie to nie jest takie łatwe. Mam
do wyboru: działać lub czekać. Wybieram to... łatwiejsze? Które z nich
jest łatwiejsze?
Zmarnowałam pewnie tyle czasu... Upływa kolejny dzień za dniem. Może takie jest moje życie...? Marnuję swój czas i ... jeszcze kogoś? Nie wiem do końca tego... Być może też... A jeśli nie, to i lepiej, choć to oznaczałoby, że... ... ...że np. może ktoś jest szczęśliwy.
Cholito (22:28)

|
|
|
Pisaliśmy
dziś sprawdzian z gegry. Prof. jak zwykle trochę się spóźniła, tj.
przyszła po dzwonku. A potem zanim jeszcze kartki rozdała... Na dodatek
jeszcze jej zabrakło - ale była przygotowana. :P Nie wspominając o tym,
że i tak 3 osób brakowało. W każdym razie gdzieś na początku pisania,
gdy spojrzałam na zegarek, to było niecałe 20 min. do końca lekcji! A
ja byłam przy 2 czy 3 zadaniu (w sumie było 11). Zatem trzeba było się
spieszyć! I tak łatwiej mi było pisać, bo znałam większość pytań trochę
wcześniej, więc i odpowiedzi w miarę były przygotowane.
Jednak potrzebowałam przecież czasu, aby to wszystko zapisać, zwłaszcza
że trzeba było trochę się rozpisywać, wyjaśniać itp. Wcześniej część
osób skserowała sobie testy, jakie mogłyby się pojawić na sprawdzianie,
ale potem okazało się, że ona dała jakiejś klasie maturę, tylko
podzieliła zadania przez pół i miała w ten sposób 2 grupy. W ogóle to
ona zawsze daje testy, które niekoniecznie odpowiadają temu, co
mieliśmy na lekcji. I dlatego osoby, które zdobędą pytania czy mają
testy wcześniej, dostają 5, a ci,. którzy się normalnie uczą -
zazwyczaj 3. Ten sprawdzian można było napisać na podstawie tego, co
przerabialiśmy, bo raczej nie było nic specjalnie dodatkowego, ale
wiadomo, że lepiej znać już wcześniej pytania, bo można się bardziej
przygotować. Najbardziej mnie denerwowała myśl, że znam odpowiedzi, a
nie zdążę. W sumie wszystkiego nie zdążyłam, ale ogólnie jest dobrze.
Będzie chyba lepiej niż poprzednio, kiedy normalnie się uczyłam. ;)))
Cholito (20:55)

|
29 marca 2004
|
Cały
dzień praktycznie sami, tzn. część i tak siedzimy w szkole. Rodzice
pojechali na pogrzeb do Gorlic, a my zostaliśmy na "na pastwę losu".
;))) Niedawno właśnie przyjechali.
W
szkole z niemca dużo osób nie miało zadania, co można było przewidzieć,
bo ostatnio sobie odpuszczają, choć nie było ono takie trudne. Tylko
ułożyć pytania do tekstu, który w sumie jest łatwy, ale trzeba by go
najpierw sobie przetłumaczyć, a tego pewnie im się nie chciało. Zatem
część osób miała to samo, co my. Na lekcji mieliśmy odpowiadać na te
pytania, ale trochę się to nie udało, ponieważ oni nie znając tekstu,
nawet nie wiedzieli, gdzie szukać odpowiedzi. Wprawdzie 5 min. mieliśmy
jeszcze na przeczytanie go, ale i tak przecież pewnie wiele nie
zrozumieli. I zaczął się wykład prof. na ten temat itp. W sumie trafiła
(pewnie nie było trudno) z przyczyną naszego kiepskiego odpowiadania
(nie było to na ocenę), czyli przepisaniu zadania... No cóż miała rację
w sumie... Jak mogą coś robić, skoro nawet nie rozumieją, nie wiedzą o
co chodzi, bo się nie przygotowali?
Właściwie
to od rana coś mnie boli lewy bark czy coś w oklicach. :P Teraz już
mniej. Tak samo głowa coś z tyłu z lewej strony, jakieś... nie wiem co,
bo nigdy nie byłam dobra z bioli, tym bardziej w określaniu, gdzie się
co znajduje (a 5 miałam :P).
Nic
nie robię, tkwiąc ciągle w tym samym punkcie. Chyba tak mi wygodnie,
jeśli można tak powiedzieć. Bo przecież z drugiej strony nie zawsze z
tym dobrze. Co z tego, że w jednej chwili coś sobie zadecyduję, że
zrobię tak, skoro zaraz (w krótszym lub dłuższym czasie) to mija. Może
chciałabym nadal zmienić sytuację, ale tracę w to... wiarę? Raczej
brak odwagi. Nie potrafię. Musiałabym chyba sobie to postanowić
dużo wcześniej, na tyle mocno, aby być o tym do końca przekonanym, a
nawet w razie niepewności potrafić je rozwiać. Bądź mimo nich zrobić
to, co postanowiłam, co obiecałam przede wszystkim sobie. Potrzebuję
chyba tylko na to czasu, żeby móc to przemyśleć wszystko, choć nie wiem
czy efekty tego będą pozytywne, do jakiego wniosku dojdę. Może wręcz
odwrotnego niż chciałabym? A ja nie mam teraz na tyle czasu, aby
rozmyślać, a jeśli mam, to nie zawsze mam siły czy chęci. Przyzwyczajam
się do tego, uznając (a może nawet wierząc), że tak musi być (wiem, nie
powinnam tak pisać), że tak jest lepiej. I tak inaczej nie umiem żyć...
Tak mija dzień za dniem. Upływa czas na niby lub rzeczywistym rozmyślaniu. Myślę... to mi nawet wychodzi, sama ta czynność. Ale ktoś kiedyś zasugerował mi, że za dużo myślę...
"Pełna obaw Ktoś miłość obiecał mi...
Pełna obaw Ktoś zamknął przede mną drzwi..."
K.Kowalska "Pełni obaw"
Cholito (21:05)

|
28 marca 2004
|
Spałam
dziś krócej, jak chyba wszyscy. :P Chyba, że ktoś specjalnie położył
się wcześniej, ale wtedy z kolei skrócił mu się dzień - na jedno
wychodzi. ;))) A po przebudzeniu za oknem pierwszą rzeczą, jaką
zobaczyłam, był śnieg. Wprawdzie niewielki, tylko trochę przykrywał
powierzchnię, ale jakby nie patrzeć, to śnieg! Zima wróciła? Czy nie za
szybko? :P
O 12.00 była dziś Msza za Dziadziusia i Babcię,
więc w komplecie pojawiliśmy się w kościele. Po niej udaliśmy się do
cioci Basi na obiad, bo wszystkich zaprosiła. Nie było tylko żony
kuzyna, bo miała szkolenie, ale potem też doszła. Stamtąd razem z
mamusią poszłyśmy na Gorzkie Żale. :))) Potem powrót do domu, zadanie z
niemca i oto jestem. Tak po krótce to wyglądało...
Wczoraj
się jeszcze wszystko wyjaśniło odnośnie zniknięcia ojca - wywaliło go.
Ale się pojawił i chwilkę jeszcze z nim pogadałyśmy. :))) Szkoda tylko,
że te 1,5 godziny się zmarnowało, kiedy go nie było, bo przez ten czas
można było sobie przecież porozmawiać. Najważniejsze jednak, że po
prostu jest. ;)))
Cholito (21:12)

|
27 marca 2004
|
U
nas znowu mokro, pada... Za to u ojca Marka słoneczko! Najchętniej to
pewnie wymienilibyśmy się pogodą. ;))) Był dzisiaj chwilę i z nim
porozmawiałyśmy (jakby inaczej! :D), tylko że nagle znikł. I nie ma go.
:( Może coś się popsuło, może miał ważną sprawę? W przypadku ojca wiem,
ze przyjdzie i wytłumaczy w razie czego, co było przyczyną zniknięcia.
Nie
lubię kiedy ktoś odchodzi, znika bez słowa... I nie wiem, co się
dzieje... Nawet się nie odezwie - nie ma czasu, tak bardzo jest zajęty?
Czy zapomniał...? A może nie chce...? ...
Zadzwonił
dziś z Gorlic wujciu Wiesiu (brat mamy). W czwartek zmarła ciocia
Zosia. Nawet nie wiem, jak wyglądała. Była kiedyś u nas, ale my byliśmy
mali, więc oczywiście nie pamiętamy tego. Dwa lata temu była na
cmentarzu w Gorlicach, tzn. mama ją zauważyła, ale nie wiem czy w końcu
my ją zobaczyłyśmy. Po prostu ostatnio też trafiliśmy na kogoś z
rodziny na cmentarzu. Widzieliśmy ich po raz pierwszy i oczywiście nie
wiedzieliśmy kim są. Dopiero tłumaczenia itd. I tak trudno się połapać
i to wszystko spamiętać. Kiedy się mieszka w innym mieście, ludzie
rozchodzą się w różnych kierunkach, a rodzina jest dość duża, to
niemożliwe jest spotykanie się ze wszystkimi. Pewnie jeszcze parę jest
takich osób, o których nawet nie wiemy lub znamy ich wyłącznie z
opowieści...
Cholito (21:45)

|
26 marca 2004
|
Pogoda
mogłaby sprzyjać dołom, bo słońce już od nas uciekło. Tak mu źle z
nami? :P A nawet padał dziś śnieg z deszczem, zaś temperatura
wynosiła ok. 0 stopni Celsjusza (u niektórych to nawet ujemna była
rano). W dzisiejszych czasach chyba już tak nie dziwi zima w trakcie
lata czy na odwrót - taki mamy wpływ na środowisko. Kiedyś nikt by nie
pomyślał i nie uwierzył, że to możliwe... Kiedyś po prostu było
inaczej. Pogodę można było przewidzieć po jakichś oznakach w przyrodzie
i raczej sprawdzały się one. Dziś nasze obserwacje skończyłyby się
tylko na obserwacjach, bo zmiany, jakie zaszły na świecie, wpłynęły i
na pogodę.
Dziś pisaliśmy
zadanie klasowe z polaka. Właściwie to tematy znałam już dzień
wcześniej od kolegi z klasy, tzn. takie miała inna klasa, a nie wiadomo
było czy to samo i my dostaniemy. Jednak dostaliśmy! :P Tak specjalnie
się nie przygotowywałam i nie układałam sobie wypracowania pod te
tematy, bo po co tracić czas, gdyby okazało się, że mamy inne. W ogóle
poczytałam o "Konradzie Wallenrodzie", trochę o "Dziadach", ale one
jako ostatnie były 'przerabiane', więc coś się pamiętało. A resztę
odpuściłam sobie i pisałam na temat związany z tymi utworami. Tym razem
było lepiej niż poprzednio, tzn. klasa tak nie gadała i przeszkadzała.
Mimo to i tak trochę czasu zajęło mi wymyślanie wstępu - to jest
najgorsze! I czasem trudno też się zdecydować jaki temat wybrać, ale ja
już w sumie zaraz wiedziałam na który pisać (tylko ten najbardziej
pasował do mojej wiedzy :P). Poza tym z historii mamy praktykanta (w
sumie jest ich 2, ale póki co mieliśmy tylko z 1), więc na lekcji można
było pośmiać. :D A na wf-ie znowu kosz - jak się miało wcześniej tylko
(w większości) siatkę, to teraz kolej i na kosza. ;))) Ale fajnie się w
sumie grało. Mieliśmy nawet publiczność: niektórzy koledzy z klasy
chyba się nudzili, że oglądali nasz mecz (nie licząc 1, który razem z
nami grał). :)))
Już po
koncercie KGM. Wrócili do domu, do Szczecina, z tego co widać na gg.
;))) Było 1400 osób! I na pewno świetnie się bawili. :D Skoro oni już
są, to i pewnie o.Marek jest. Jednak pewnie dziś go już nie będzie, bo
zmęczony, ale za to może jutro sobie porozmawiamy. :))) Jakoś ten czas
zleciał, kiedy był nieobecny, lecz nie dłużył się jakoś specjalnie.
Może dlatego, że i nauka itp., więc jest, co robić, choć ja bym nie
miała nic przeciwko odpoczynku. :P A przede wszystkim chyba dlatego, że
po prostu wiedziałyśmy, iż go nie będzie, a co za tym idzie nie
pogadamy z nim. Co innego właśnie, gdy człowiek nic nie wie... nie wie
czemu kogoś nie ma, czemu się nie pojawił... ale czeka... wciąż czeka...
Cholito (21:50)

|
25 marca 2004
|
Miałyśmy
się wczoraj uczyć na niemca i nawet napisałyśmy argumenty potrzebne do
dyskusji (oczywiście z pomocą mamusi :D), ale zasnęłyśmy, choć aż tak
późno jeszcze nie było. Obudziłyśmy się o 2.35, więc poszłyśmy dalej
spać, a na rano pozostała 'przyjemność' nauczenia się tego wszystkiego.
Dyskusja wyszła nawet całkiem nieźle, jak na nasz poziom i zasób słów.
:))) Trochę pośmiać się można było, ale głównie staraliśmy się coś
mówić (najlepiej jak najwięcej, bo lepsza ocena :P). I tak strasznie
nie było. ;)))
Tym samym
nie uczyłyśmy się na dziś chemii, bo mieliśmy zamiar przełożyć
sprawdzian z pomocą wychowawczyni, bo wczoraj już się nam nie udało
tego zrobić. Liczyłyśmy na to, że go nie będzie, więc nie traciłyśmy
czasu - i dobrze! Efektem załatwiania był wybór: pisanie sprawdzianu
lub odpowiadanie z alkoholi. Wybraliśmy to drugie oczywiście, bo to
obejmowało mniejszy materiał, ale i tak trzeba było na przerwie się
uczyć. Ostatecznie jednak wcale nas nie pytała, tylko była zwykła
lekcja, w cześniej podała nam jeszcze zadania, jakie miała przygotowane
dla nas. Oczywiście za tydzień będą inne. :P
A
gdy stałyśmy dziś na przystanku, to szło 2 chłopaków i 1 z
nich powiedział: "cześć" do mojej siostry. Trochę się zdziwiłam, bo ja
go (właściwie to ich) po raz pierwszy widziałam. Doszłam jednak do
wniosku, że to pewnie ktoś, z kim się siostra spotkała, a kogo poznała
wcześniej na gg, czyli osoba mi nieznana. :P Co ciekawsze ona stała
tyłem do kierunku, z którego oni szli, więc tylko mnie widzieli. Zatem
jak on ją poznał? Po kurtce? Czy może podobieństwie do mnie? (to my
podobne jesteśmy? :P) Tylko był problem: kim był ten chłopak? Bo mojej
siostrze twarz wydała się znajoma, ale nie mogła sobie przypomnieć kto
to jest. Zatem starałam się podsunąć jej pomysł. ;))) Zaraz potem
nadjechał nasz autobus, więc wsiadłyśmy - oni zresztą też, tylko że
usiedli (my zawsze stoimy :D), a gdy nawet wstali, to zaraz
musieli wysiadać. Po 'długich a ciężkich' ostatecznie siostra
przypomniała sobie kim on jest. ;))) W końcu jak się kogoś raz
widziało, to z czasem jego wygląd może się trochę zamazać w pamięci.
Zresztą to było w tamtym roku. :P
Pogoda
się trochę popsuła, no może nie trochę. Przecież pada i jest zimniej.
To pewnie ojciec Marek jest zadowolony, o ile u niego jest podobna
aura. ;)))
"Then I see You standing there
Wanting more from me
And all I can do is try..."
Nelly Furtado "Try"
Cholito (21:45)

|
24 marca 2004
|
Biegałyśmy
dzisiaj na wf-ie przez 20 min. - bieg na sprawność. Choć nie lubię
biegać na czas (tym bardziej na długie dystanse), to takie bieganie mi
nie przeszkadza i mogę biegać bardzo chętnie. W gimnazjum już raz
biegałyśmy i wiem, że nie jest to takie ciężkie czy trudne - da się
wytrzymać. ;))) A nogi po tym wcale mnie nie bolą. :P
Słuchamy
sobie dalej piosenek KGM, a zwłaszcza tą wykonywaną razem z o.Markiem.
:D Dziś nawet gadałyśmy z 1 z członków zespołu. :))) Ojciec ma
rekolekcje i w piątek oni dojeżdżają do niego i mają koncert. Szkoda,
że nie możemy tam być... :( My też chcemy!!! (i to nie dlatego, że w
tym dniu będziemy pisać wypracowanie z polaka :P)
Brat
niedawno wrócił i słysząc piosenkę, jaką słuchałam (KGM), zaczął się
pytać, co to jest i czy przerzuciłyśmy się na polski hh. ;))) Prawda
jest taka, że my właśnie za nim nie przepadamy i raczej go nie
słuchamy. Oczywiście są wyjątki: kilka piosenek by się znalazło fajnych
(które mają jakąś treść). A ta, to już w ogóle co innego! :D
Czas
sobie mija i mija, i nic się nie zmienia. Tzn. zmienia się coś... data
każdego dnia. :P I pewnie by się znalazło jeszcze kilka takich rzeczy.
A tak naprawdę może zmienia się wiele, a ja o tym nic nie wiem? No
właśnie... nie wiem... Zatem nie odpowiem sobie na to pytanie, choć
może nietrudno byłoby się postarać o znalezienie odpowiedzi na to
pytanie. Nietrudno może dla kogoś, ale widocznie nie dla mnie. Czekam
więc dalej... Na co? To się okaże...
Poza
tym tatuś pojechał do Sulistrowej i wraca dopiero jutro. Ja też tak
chcę!!! Czy nie za dużo chcę? ;))) Ale oczywiście my musimy siedzieć w
tej szkole i się męczyć (lub nudzić) na niektórych lekcjach. :P
Cholito (20:50)

|
23 marca 2004
"Osiedle Porzuconych Aniołów" :)))
|
W
szkole zwykły dzień, bez pytania. Na drugim polskim, który mieliśmy
znowu zamiast religii, choć była to ostatnia lekcja, wyszliśmy nawet na
'pole'. :))) I prof. puściła nas 15 min. wcześniej - o 5 min. wcześniej
niż poprzednim razem! :D Hehe A na wf-ie znowu graliśmy w kosza - co za
gra! :))) Tylko koleżanka coś sobie z palcem zrobiła... :(
Rozmawiałyśmy
wczoraj sobie z o.Markiem po jego 2-dniowej nieobecności, która dla nas
wydała się o wiele dłuższa. A to tylko 2 dni... W sumie mało, prawda?
Teraz ojciec pojechał na rekolekcje do Choszczna (chyba to poprawnie napisane :P) i będzie dopiero w
sobotę (najwcześniej to może i wieczorem w piątek w zależności od tego,
w jakim będzie stanie). Zatem znowu mamy przerwę... Ale przez ten czas
może coś innego zapełni tą 'lukę'... ;))) Pozostaje nam słuchanie
kawałka hh, jaki o.Marek wykonuje z KGM Crew - bardzo fajna piosenka!!!
:D Można ją znaleźć na stronce DRoZDA lub KGM, a nosi tytuł "Osiedle
Porzuconych Aniołów". Polecam i miłego słuchania!!! :)))

Cholito (22:00)

|
22 marca 2004
Jakoś przeżyłam ten dzień... :)))
|
Jakoś
przeżyłam ten dzień... Muszę nawet powiedzieć, że dobrze minął pomimo
tego, jak się zapowiadał. Na pewno niezbyt ciekawie, choć żadna
kartkówka czy sprawdzian nie czekały. Pozostaje jednak pytanie,
zadanie... Gdy wczoraj wróciłam z urodzin i szybko zajęłam się
robieniem zadania z PP. Właściwie to była 'walka' o to by zrobić je, by
zdążyć na czas. A czasu za wiele nie było. Na dodatek oprócz tego
zostawała nauka na inne przedmioty. Najwygodniej byłoby zrezygnować i
zająć się czymś innym, ale chciałam mieć zrobione zadanie. Co z tego,
że inni czasem (tzn. zawsze się tak zdarza) nie mają zadania np. z tego
przedmiotu i przynoszą w późniejszym terminie. Ja nie chciałam brać z
nich przykładu. :P Zresztą póki się da, to się staram wszystko zrobić,
a chociaż tyle, ile jest możliwe, ale nie zawsze chęci wystarczają. Tym
razem... w sumie się nie udało. Miałyśmy wstać wcześniej (wstawanie na
7.10 już jest wczesne dla niektórych :P) i napisać, ale nie wyszło,
bo było tylko tyle czasu, by wstać, zjeść śniadanie i do szkoły. Zatem
o pisaniu zadania już nie było mowy. Jak nas mama obudziła i
uświadomiłam sobie, że z zadania nici, to pomyślałam: "Po co iść do
szkoły?" A dokładniej mówiąc na pierwszą lekcję, którą były PP. Jednak
zaraz przestałam się tym przejmować, bo w końcu zawsze można wymyślić
jakieś wytłumaczenie. :P Właściwie to nawet nie trzeba było, bo
wmówiliśmy prof., że nie zadawał nam zadania, więc trzeba będzie na
przyszły tydzień je dopiero zrobić. Lepiej wezmę się za nie wcześniej,
skoro już wiem, jak to może się skończyć. ;))) Na pozostałych
przedmiotach albo prof. nie pytały, albo nie padło na mnie, lub też
zgłosiłam 'np', ażeby nie musieć odpowiadać - skoro była taka
możliwość... :)))
Po
szkole byłam kupić buty zimowe. To teraz ktoś pomyśli sobie, że ja
naprawdę myślę, iż zima wróci i stąd to 'zabezpieczenie'. :P Zatem małe
sprostowanie: tamte buty były na obcasie, do spódnicy, a te to takie
zwykłe "do latania", bo obecne (w których oczywiście teraz nie chodzę,
bo przecież ciepło jest :D) trochę popękały. A że była okazja, to
kupiliśmy. :)))
Chciałabym coś wiedzieć...
Cholito (22:00)

|
21 marca 2004
Pierwszy Dzień Wiosny! :D
|
Niedawno
wróciłam z urodzin kuzyna i kuzynki - oczywiście było fajnie, jak
zwykle! :D Lubię chodzić na takie 'imprezy', bo można spotkać się z
rodziną i miło sobie porozmawiać zwłaszcza, że aż tak często się nie
widujemy. Choć wystarczająco dużo jest osób, a co za tym idzie i okazji
do obchodzenia imienin itp. :))) A przez ten czas wspólnie spędzony z
łatwością można zapomnieć o wszystkim (np. o szkole :P). Tutaj, na
miejscu mam tylko 1 kuzynkę, a właściwie 2, tylko że jedna jest o rok
młodsza ode mnie, a druga to po prostu żona kuzyna, więc trochę
starsza. ;)))
Dziś Pierwszy Dzień Wiosny!
:D Może po pogodzie dzisiejszej nie można było zupełnie rozpoznać,
bo bywały dni ładniejsze, ale i tak jest ciepło (pomimo wiatru) w
porównaniu do zimy. :P Tak w ogóle to zastanawiam się (i trochę mnie to
denerwuje), czemu np. w Pogodzie na jakimś (jakimkolwiek) programie
mówią, że pierwszy Dzień Wiosny jest 20 III. Przecież jest 21!!! Czy
oni nie uczyli się w szkole o przesileniu letnim i zimowym, o równonocy
jesiennej czy właśnie wiosennej?! Chyba niezbyt dokładnie... ;)))
21 III to także Dzień Wagarowicza.
Tylko z czego tu robić wagary, skoro dzień ten wypadł w niedzielę? Jak
wiadomo do szkoły się wtedy nie idzie. :P Ale ja nie mam problemu, bo i
tak nigdzie nie zamierzałam się wybierać, tj. jak coś, to do szkoły.
:))) Nieważne więc w jaki dzień wypadnie 21, bo jak nigdy dotąd nie
chodziłam na wagary, tak i teraz również nie ma takiej potrzeby.
;))) Jedynie w tym dniu nauczyciele mogą nie pytać, choć to trochę
wątpliwe zwłaszcza, gdy zapowiadają pytanie, więc nie ma co się
nastawiać...
Na dzisiejszej
Mszy kazanie miał misjonarz kombonianin. :))) Imienia nie powiem, bo ma
nietypowe i trudno powtórzyć (każdy słyszał co innego :P). Nie jest
Polakiem, co można rozpoznać po urodzie i wymowie, ale po polsku bardzo
dobrze mówi i ciekawie. :D A jak żywo gestykuluje! ;))) Mówił o misji,
misji, jaką każdy z nas ma do spełnienia. Sama praca misjonarzy nie
wystarczy, jeśli nie będzie ona potwierdzona świadectwem życia innych
ludzi. Jak przekonać niewierzących w Boga do wiary, do tych wszystkich
prawd głoszonych przez nas o równości, o tym, że jesteśmy braćmi i
siostrami bez wzg. na kolor skóry czy kraj pochodzenia, skoro oni
widzą, że my - "chrześcijanie" prowadzimy wojny itp. Gdzie tu
Miłość? Przecież zgodnie z tym, co mówimy, powinniśmy żyć w pokoju i
szczęściu, a tak nie jest. Dla nich nasza religia to filozofia... W
jaki więc sposób można dotrzeć do nich, aby i oni żyli wg Biblii, aby
mogli się przekonać, że właśnie to jest "przepis" na nasze Życie? Mamy
zadanie, może i ważniejsze od misjonarzy, bo to od naszego postępowania
zależy jak będą nas widzieć, nas jako prawdziwych chrześcijan. To my
jesteśmy żywym świadectwem Boga, więc powinniśmy postępować jak należy,
aby ludzie patrząc na nas, wiedzieli jak mają żyć, czym się kierować.
By nie widzieli w naszym zachowaniu fałszu, dwulicowości, sprzeczności
w tym, co mówimy a tym, co czynimy. Powinniśmy budować Królestwo Boże tu, na Ziemi, bo w Niebie nie trzeba - Tam już przecież jest... :)))
"Nie pozwól poddać się ciemnościom..."
Cholito (21:46)

|
20 marca 2004
|
W
sumie to caly dzień przesiedziałam w domu. I tak pogoda była brzydka,
tzn. zależy dla kogo. Ojciec Marek na pewno się cieszył z takiej
pogody. ;))) W każdym razie popadało dziś, jak pewnie prawie wszędzie.
Normalnie to i tak z psem trzeba wyjść, ale poszła siostra, bo ja i tak
miałam mokrą głowę. Za wiele to dziś nie porobiłam, jeśli chodzi o
naukę i zadania, ale to chyba normalne, jak co tydzień. :P A poza tym
zajęłyśmy się wysyłaniem sms-ów, bo do dziś trzeba wytracić konto na
komórce siostry, więc po kolei pisałyśmy, ile się da. :D Najwięcej
wysłałyśmy do koleżanki z klasy, bo ona odpisywała, więc trwała
"rozmowa". ;)))
Hmm...
Myślę... (więc jestem :P) O i sobie myślę o różnych rzeczach, zależy w
którym momencie. ;))) Może nie aż tak o różnych, bo moje myśli nie są
aż tak zróżnicowane. Tak jak i zainteresowania, i pewnie wszystko. Po
prostu jak moje życie... Choć w stosunku do innych jest na pewno inne... ;)))
Cholito (22:22)

|
19 marca 2004
|
W
szkole wszystko dobrze. Z polaka nie napisałyśmy 2 wypracowań i pewnie
nie będziemy już ich pisać. :P Na szczęście nie trafiło na nas, gdy
prof. zbierała kilka zadań do ocenienia. :D I przyniosła nam w końcu
wypracowania, które już trzymała z kilka miesięcy. Chyba zawsze
będziemy mieć z zadania 4. Właściwie to prawie żadnego błędu nie mamy,
ale to niczego nie zmienia, jeśli chodzi o ocenę. Człowiek się stara i
nic. No cóż... pewnie treść nie do końca taka, jaką ona by chciała i
nie taka rozbudowana itp. w porównaniu z innymi. Mniejsza jednak z
tym... ;))) Na wf-ie grałyśmy w kosza - my i kosz? :P Hehe To dopiero
zestawienie! :D Było nas 9, w tym 2 kolegów, żeby jako tako komplet był
i można było grać. O ile to można nazwać grą. :P Ale nabiegałyśmy się i
zmęczyłyśmy trochę. Swoją drogą musimy się jeszcze wiele nauczyć...
Po
szkole byłyśmy na zakupach. Po drodze zawieźliśmy jeszcze siostrę na
Bierzmowanie, bo jest świadkiem koleżanki. :))) Właściwie celem zakupów
były buty zimowe. :P Co z tego, że teraz wiosna idzie - trzeba być
przygotowanym na wszystko, bo nie wiadomo jaka będzie pogoda. :D Hehe I
udało się kupić to, co chcieliśmy. Przy okazji można sobie pooglądać
ludzi... ;)))
A tatuś był
dziś u prezydenta miasta, bo go wezwał. Chodziło o szkołę itp.
Prezydent chciał, żeby się trochę podenerwowali, ale nic z tego nie
wyszło. W ogóle to sprawa dotyczy łączenia podstawówek i gimnazjum w
zespoły szkół oraz związanych z tym kosztów. Że jakby były razem
szkoły, to zaoszczędziłoby się pieniądze itp. Nie patrzy jednak na to,
że kolejne osoby straciłyby pracę - tak jakby mało było bezrobotnych.
Chciał już nawet uchwalać ten pomysł, ale kurator, który ma decydujący
głos, się nie zgodził. :D A dzisiejsze spotkanie było pełne dyplomacji,
jakiej nie powstydziłaby się UE. :P W ogóle było pełno uśmiechów tak,
że na koniec to tatuś nie wiedział, czy ma go pocałować w czoło, czy
może on jego - co bardziej wypada... :D Pominę już to, jakie pierwsze
wrażenie wywarł prezydent na tatusiu i co pomyslał o nim ... :P
"Dobrze rozumie się tylko sercem..."
Cholito (22:22)

|
|
|
A oto tekst hip-hopowy ojca Marka o spowiedzi:
od pierwszej komunii w głowie mi siedzi pięć warunków dobrej spowiedzi
pierwszy to rachunek rachunek sumienia gdy go nie ma, bracie, wtedy nic nie zmieniasz
co jest tutaj ważne pytałem kiedyś gości: celowo czynisz grzechy? czy jednak ze słabości...
od pierwszej komunii w głowie mi siedzi pięć warunków dobrej spowiedzi
drugi warunek to jest żal za grzechy nie smutek czy łezki, lecz od dechy do dechy
żal to świadomość wtorek czy niedziela, pamiętaj, że zraniłeś Boga - Przyjaciela
to ci pomoże powstać z grzechów gnoju będziesz mógł potem żyć w pokoju
od pierwszej komunii w głowie mi siedzi pięć warunków dobrej spowiedzi
trzeci zaraz powiem właściwie nie ma sprawy to postanowienie mocne poprawy
żadnych ogólników nie wciśniesz mi, niestety dla mnie tylko liczą się konkrety!
od pierwszej komunii w głowie mi siedzi pięć warunków dobrej spowiedzi
czwarty bardzo prosty to jest spowiedź szczera pamiętaj - szczera jak jasna... tabakiera!
to nie lista grzechów, nie poinformowanie, ale tak naprawdę ich wyznawanie!
od pierwszej komunii w głowie mi siedzi pięć warunków dobrej spowiedzi
jest jeszcze piąte lekarstwo na sumienie to jest oczywiście zadośćuczynienie
co to za klimaty z trudną wymową? nie wystarczy paciorek trzeba ruszyć głową
pamiętaj kolego, że to nie byle co, zrobić coś dobrego, przeprosić za zło...
od pierwszej komunii w głowie mi siedzi pięć warunków dobrej spowiedzi
Cholito (13:45)

|
18 marca 2004
Nie taki dzień straszny... ;)))
|
Pomimo
tego, że rano (tzn. wtedy, gdy wstałam, czyli o 5.00 :P) była mgła i
niewiele można było zobaczyć, to potem pogoda się poprawiła. Było
ciepło i słoneczko świeciło - ojciec Marek nam przysłał ze
Szczecina. :D My mu za to podesłałyśmy chmurki, bo on je lubi, tak jak
i deszczyk. ;)))
Jednak się
nie pomyliłam, na szczęście! :D W szkole nie było źle: chemii nie było,
z matmy i anglika prof. mnie nie zapytała, z polaka nie miałam zadania,
ale i tak nic nie wpisywała; wprawdzie musiałam zgłosić jedyne 'np'
jakie mamy, bo pytała, ale jak się nie umie i nie chce dostać złej
oceny, to przecież po to to jest. :P A na niemcu pisaliśmy tą
kartkówkę. W sumie przyszło 13 osób (na 22) i jednak wszystkie
dziewczyny się stawiły. Mi poszło dobrze, chyba nigdzie się nie
pomyliłam. ;))) Ale to jeszcze zobaczymy. Oprócz tego prof. oddała
nasze sprawdziany (a może raczej kartk.? - nigdy nie wiadomo jak to
zwać :P) z gramatyki i dostałam +4, czyli nieźle. :)))
Maturzyści
wrócili z Częstochowy. I powrót do szkoły. Jak miło znowu ich zobaczyć!
:D Szkoda, że niewiele tego czasu już zostało... Dziś był diakon w
szkole - ten fajny, z którym mieliśmy mieć swego czasu zastępstwo. ;)))
I tak się zastanawiam, czy on właśnie nie był w zastępstwie ks.
Lucjana, bo go w szkole nie widziałam. Całkiem możliwe... Też
chciałabym mieć z nim lekcję, ale religię mamy w pon., więc ksiądz
raczej powinien być. A poza tym prof. z polaka jest w ciąży - podobno
bliźniaki. ;))) Przyszła taka wiadomość między nas, a że mieliśmy dziś
polski, to wszyscy (co słyszeli o tym) patrzyli na brzuch, hehe! :P
Oznacza to, że w którymś momencie pewnie zniknie ze szkoły, z czego
niektórzy się cieszą, bo ona za dobrze nie uczy i raczej nie przygotuje
nas do matury wg zdania wielu osób. Ale wówczas będziemy mieć już
trzeciego polonistę, a to chyba też nie najlepsze. Póki co jednak nie
ma potrzeby się martwić (tylko żeby Kobry nam nie dali :P), bo na razie
nie ma problemu.
Cholito (21:30)

|
17 marca 2004
|
Siedzę
sobie i w międzyczasie zerkam na czasowniki nieregularne z niemca.
Właśnie pojawił się kolega z mojej grupy i ma ciekawy opis: "niemiecki
... RIP :/" Jutro mamy właśnie kartkówkę z tych czasowników, która była
zapowiadana z jakieś 2 miesiące temu. Miałam zamiar wcześniej się
uczyć, choćby na feriach, ale... Wiadome jak to jest. :P Chyba
większość miała ten sam problem i zaczyna się dopiero uczyć. Nawet 2
koleżanki nie mają zamiaru jutro przychodzić na pierwszą lekcję, czyli
właśnie j.niem. Nie zdążą się przez dzisiaj nauczyć, ale jakby tak
popatrzeć uczciwie to przecież miały, a właściwie mieliśmy tyle czasu!
Bo mało to to nie jest... Ale każdy uczy się kiedy chce. ;))) Np my
dzień przed (dobra, wczoraj zdążyłam przeczytać jakieś 5 słówka :P). Co
tam, kto by się przejmował... To przecież tylko 100 kilka wyrazów do
odmiany, hehe! Zresztą przecież z j.ang. też trzeba było się uczyć,
więc i tu musi być pierwszy raz. A w ogóle to część czasowników jest
podobnych, więc je trochę pogrupowałyśmy, żeby było jeszcze łatwiej.
;)))
Nauczyciele zawsze
mówią, żeby się uczyć wcześniej, a nie w ostatni dzień, bo to za późno.
A z biologią dzisiejszą było podobnie (chyba zwykle tak jest), a mimo
to poszło raczej dobrze. Na wf-ie, który był przed tą lekcją, miałyśmy
tylko ćwiczyć przez 20 min., żeby potem móc sobie powtórzyć -
praktykantka się zgodziła, ale tak się nie stało i do końca miałyśmy
aerobik (nawiasem mówiąc bardzo fajny :D). I z anglika zapytała tych,
co chciałyśmy, czyli tych lepszych. Oznacza to jednak, że jutro może na
nas trafić... A ja nie chcę!
I
tak minął pierwszy z "gorszych" dni, jeśli chodzi o najważniejsze
przedmioty dzisiejsze, a raczej po prostu te, z których 'coś' miało
być. Mam już go za sobą, a przede mną kolejny, ale jeszcze wcześniej
nauka. Nie powinno być tak źle... Obym się nie myliła!
"Nigdy nie pozbawiaj nikogo nadziei...
Może to wszystko, co mu pozostało..."
Cholito (21:00)

|
16 marca 2004
|
Pewna osoba napisała, że "każdy ma swój czas dla drugiej osoby". I tak się zaczęłam zastanawiać nad tym... W takim razie ja już
może wykorzystałam ten czas, a może właściwie nie. Pewnie mogłam o
wiele lepiej zrobić wiele rzeczy. I choć zdaję sobie z tego sprawę, to
niczego to nie zmienia, bo nie umiem inaczej żyć. Wiem, że to już
przeszłość, więc nie wrócę tego i nie poprawię. A jak będzie w
przyszłości? Nie wiem...
Ciekawe
czy mój czas się skończył, tzn. właściwie czas dla mnie? W końcu ile
można czekać...? Niektórzy powiedzieliby, że bardzo długo. Inni, że
istnieją granice tego wszystkiego. Po przekroczeniu ich ludzie
rezygnują. Nie chcą marnować czasu - w końcu życie jest krótkie.
Znajdują więc kogoś innego na miejsce osoby poprzedniej. Choć to zależy
w sumie od tego, czy trafi się na właściwą osobę.
W
takim razie kiedy skończy się czas dla mnie od innych? Wcześniej czy
później może to nastąpić, żeby nie powiedzieć, że nastąpi... Może już
to nastąpiło? Może już się skończyło? Jeśli tak, wolałabym wiedzieć to
na pewno, a nie tylko się domyślać czy zgadywać. Może się dowiem w
najbliższej przyszłości (albo trochę dalszej)...
A mój czas dla innych? Był, jest i będzie... Zawsze.
Cholito (22:18)

|
|
|
Niestety
mieliśmy ten polski! Ale mi się siedzieć nie chciało. :P Tyle tylko, że
prof. puściła nas 10 min. wcześniej, to i szybciej byłyśmy w domu.
Religii nie było, więc wczoraj napisałyśmy o.Markowi, żeby przyjechał
do Rzeszowa i zrobił nam lekcję, hehe! Razem z Gabrysiem. ;))) W końcu
o wiele lepsza taka lekcja niż polski! Bez porównania!!! :D
Słonko za chmury się chowa Ojciec leci do Rzeszowa Towarzyszy mu aniołek Omijają każdy dołek Omijają drzewa, bloki Mkną po niebie jak obłoki Lot ich nagle jest przerwany Zaczepiają ich bociany Wpadł im w oko Gabryś mały Lecz pożegnać go musiały Bo on dalej leci z ojcem Lecz czy zdążą przed dnia końcem?
Robi
się ciepło, wiosennie i przyjemnie. :))) Wprawdzie wczoraj było słonko,
a dziś nie, ale i tak przerzuciłyśmy się na lżejszą kurtkę. Nie ma się
co grzać zwłaszcza, że w niektórych autobusach grzeją. :P
A dziś były chmury, które na pewno przysłał nam o.Marek. To jego "wina"! ;))) Sam się przyznał:
Chmurki, fakt, to moja sprawa Wyleciały mi z rękawa Gdy nad Rzeszowem krążyłem I o deszczyku marzyłem
Chmurki czują się samotne, Nikt nie lubi ich na świecie... Przytulcie je, to jest istotne! Wtedy czegoś się dowiecie
Cholito (20:03)

|
15 marca 2004
|
Ten
tydzień właściwie zapowiada się gorzej niż poprzedni, o czym już nie
raz mówiłam sobie czy innym. Zatem powinnam się uczyć itd. Choć tak
właściwie to np jutro nic nie ma poza zadaniami (i tak nie wszystkie
zrobię, tj. nie zrobię z polaka - nie chce mi się czasu tracić :P). Za
to w środę i czwartek nie będzie za fajnie, ale jaki mam wybór - do
szkoły trzeba chodzić, pomimo tego, co mówią niektórzy. ;))) Piątek
jeszcze pozostaje w sumie wolny, a potem wszystko od początku...
Zamiast
się wczoraj uczyć na fizę, bo dziś był spr., to siedziałyśmy do 24.00 i
rozmawiałyśmy z o.Markiem. Hehe :D To może nie jest normalne... ale kto
powiedział, że ja jestem normalna? :P A na dodatek dziś na 7.10, więc
długo nie pospałyśmy. Wstałyśmy jeszcze rano, żeby coś poczytać z tej
fizy. Właściwie to tydzień temu rozwiązywałyśmy test, który był takim
trochę przećwiczeniem tego materiału, więc coś pamiętałyśmy. Zresztą mi
poszło dobrze: w sumie wszystkie zadania zrobiłam, a czy dobrze, to się
okaże. ;))) W ogóle to takie miałyśmy trochę "szczęście", bo na
historii pisałyśmy tłumaczenie tekstu z j.niem. na polski dla
koleżanki, więc jednocześnie nie pisałyśmy notatki - ona miała pisać, a
potem my od niej przepisać. Dziś natomiast prof. jak nigdy na końcu
lekcji sprawdzał i zapisywał, kto pisał a kto nie na lekcji. Swoją
drogą, że pewnie z 2/3 klasy nie pisało. Nie wiem czy coś wstawił tym
osobom, ale tamtym dał "+". Jednak kto się przejmuje historią... ;))) Z
kolei przez to, że pisaliśmy z fizy spr. jeszcze po dzwonku (jednym i
drugim :P), spóźniliśmy się na niemiecki i chyba mamy nieobecności, ale
to tylko prof. zapisała w swoim zeszycie.
A
na religii pomagałyśmy ks. Lucjanowi liczyć pieniądze. :))) Właściwie
jako takiej lekcji nie było, bo ksiądz musiał załatwić wszystko w
związku z wyjazdem jutro do Częstochowy. Jedzie razem z maturzystami
(tymi, co się zgłosili), więc niestety nie będziemy mieć jutro religii.
:((( Na dodatek, choć to nasza ostatnia lekcja, chcą nam dać drugi
polski! Chyba żebyśmy umarli z nudów! :P Trzeba właśnie na .j.pol.
zrobić testy - o modzie językowej. Tak, w moim pisaniu na pewno
znalazłoby się wiele wyrazów modnych. ;))) Hehe Bo nawet ludzie nie
domyślają się i nie zdają sobie sprawy z tego, ile jest polskich
wyrazów modnych i które to. Ale kto by to wszystko pamiętał. :P
Właściwie
to mi z dzisiejszych lekcji pozostały PP (dla niewtajemniczonych:
podstawy przedsiębiorczości), o ktorych nic nie wspomniałam. Jeśli więc
już o wszystkim, to o wszystkim, choć nie tak dokładnie. ;))) Ciekawy
na tej lekcji był ranking, jaki nam przedstawiał prof., zamieszczony w
Newsweeku odnośnie szkół. Jeśli ktoś chce, to niech sobie tam zajrzy -
pewnie też się trochę zdziwi na jakich miejscach wylądowały różne
szkoły. :P
Kolejny "nieznajomy", a ja miałam nadzieję... I mam ją nadal... Jak długo? Pewnie zawsze będę mieć... Chociaż tyle...
Ludzie
są śmieszni... Chcą zdjęcie, męczą, żeby im przysłać fotkę, by wiedzieć
jak ktoś wygląda, a potem po wyglądzie oceniają osobę. A raczej
przekreślają ją. Bez sensu...
A
co ja usłyszałam na temat swojego zdjęcia? Że wyglądam jak dziecko co
ma 4 lata, hehe! :P No nieźle. Może to dlatego, że było to akurat takie
zdjęcie - nie wysilałam się z tym wysyłaniem. Tylko tyle, żeby nie było
zamazane, bo by nic nie było widać, a to nie fair. Mi też zdjęcie
przysłane przez tą osobę się nie podobało, ale wcale nie muszę od razu
o tym trąbić dookoła. A i zapomniałam dodać, że jestem brzydka. :D To
ci, co nie wiedzieli jak wyglądam, już wiedzą. ;))) Hehe I tak nie
miałam ochoty gadać...
"Życie jest pustą kartą i tylko od Ciebie zależy, co na niej zapiszesz"
A może ja nie umiem pisać...
Cholito (21:21)

|
|
|
Jakiś
czas temu wróciłam ze spacerku z psem, na którym byłam razem z siostrą.
Spotkałyśmy nawet ciocię, gdy wracałyśmy. ;))) A na świeżym powietrzu
powstał kolejny wierszyk:
Nosi sukienkę niebieską Jakoby szatę anielską Na głowie długie blond włosy Złociste niczym stokłosy Nad nią cudna aureola Chodzi z ojcem do przedszkola Zawsze chętnie mu pomaga Fajny z niego gość - powaga!
Bohaterem
wiersza jest aniołek Gabryś - pomocnik (kukiełka) o. Marka, a
ulubieniec dzieci. :D Znamy go tylko z opowiadań i zdjęcia. Wprawdzie
na początku myślałyśmy, że to asystentka ojca, a nie asystent, hehe!
;))) Ale w końcu każdy może się pomylić. :P
Cholito (15:50)

|
14 marca 2004
|
A oto moja i siostry wesoła twórczość o ojcu Marku, która powstała w czasie poobiedniego spaceru z psem... ;)))
Goni wiosnę na rowerze Wraz ze sobą czapkę bierze Sarenka przed nim ucieka A ojciec na deszczyk czeka Jego prośby wysłuchane I całe miasto zalane Uwielbia takie brykanie Zawsze jest łakomy na nie
Cholito (23:45)

|
|
|
"to
jest proste... facet ma zawsze trochę więcej racji i wypada go
posłuchać, i wypada mieć do niego zaufanie, i wtedy właśnie się można
na nim wesprzeć w życiu... inaczej wychodzi kicha..."
To
słowa ojca Marka, z którymi się zresztą nie zgodziłyśmy, hehe! ;)))
Wszystko ładnie i pięknie, gdyby tak było, gdyby można się było oprzeć.
Tylko kto powiedział, że faceci mają więcej racji? No ojciec... :P
Uznał nasze przekonania za "nie faceckie", hehe! Trudno, żeby takie
były. ;))) I niby to życie mówi, że tak jest, jak sądzi właśnie ojciec.
A chyba nie trudno zauważyć, że to dziewczny mają zwykle rację. :P
Zresztą prawda jest taka, że chłopaki zwykle dość szybko się poddają,
nie mają sił i chęci by "walczyć" o swoje zdanie i dają sobie spokój.
Posłuchać ich można, jeśli mówią mądrze, bo przecież i mówią czasami
(niektórzy). :))) A każdemu ufać, to nie można. Ojciec zadał pytanie
jak w takim razie mamy zamiar traktować facetów, czy chcemy im narzucać
swe zdanie itp. Nie o to jednak chodzi... Oni czasem zgadzają się z
nami, tylko dla świętego spokoju, a niekoniecznie przejmują nasze
przekonania. Czasami i szkoda...
Poza
tym, to nawet przyszedł dziś taki jeden "rycerz". ;))) Właściwie to nie
jeden, bo były w sumie 3 osoby, z którymi choć chwilkę pogadałam! :D To
dużo w porównaniu do ostatnich dni... ostatnich... może nawet
kilkudziestu paru. :P A do tego jeszcze o. Marek był i ks. Lucjan,
który podał nam stronkę, gdzie zamieszczone są zdjęcia z rekolekcji.
Jeśli ktoś chce sobie zobaczyć księdza lub o.Marka czy inne fajne
osoby, to zapraszam: http://simryc.com/fotki/rekolekcje_05_03_04/
Czasem
zastanawiam się czemu ludzie nie lubią księży. Wiadomo, że są różni,
tak jak i ludzie w każdym zawodzie. Ale ci, których ja znam, mam w
parafii, są fajni. Zawsze zresztą wszyscy tacy byli. :))) A na dodatek
mówią mądre rzeczy. Tylko dlaczego niektórzy nie chcą ich słuchać? Dziś
np mówił ks. Artur by szukać cierpiących i im pomagać, by nieść swój
krzyz, a także potrafić uczestniczyć w krzyżu innych. Ale jak pomóc
komuś, kogo nie ma obok? Może w takim razie ta osoba nie potrzebuje
pomocy, może nie mojej... może ma kogoś innego do pomocy. Albo męczy
się sama...
Cholito (23:00)

|
13 marca 2004
Rycerze i ojciec Marek ;)))
|
Będzie
o rycerzach, ale nie takich co na koniu jeździli itp. przed wiekami.
;))) Tamtych już nie ma - są za to współcześni "rycerze". :P Choć i
tych chyba mało. Właściwie to zależy gdzie ich kto szuka i jak się
stara. Podobnie zresztą, jeśli chodzi o poszukiwanie "dam". Tylko że
właśnie na nich (czy na nie) trudno trafić, bo nie zawsze udaje się
rozpoznać ich w tłumie ludzi, którzy za wszelką cenę chcą i próbują na
siebie zwrócić uwagę lub po prostu zwracają uwagę. A tego czy ktoś jest
wrażliwy itp. nie pozna się na zewnątrz, choć czasem można niejako
ocenić. Jednak bywa, że pozory mylą. Mimo to po zachowaniu można już
powiedzieć coś o tym, jaki ktoś jest. Ja znam raczej porządnych ludzi -
może niewielu, ale dobrych itd. :))) Zresztą po co miałabym się zadawać
ze złymi - poza tym oni nie szukają takiego towarzystwa. :P Chyba, że
chcą się poprawić... ;))) ...A ja tak się zastanawiam, czemu taki jeden
"Rycerz" się nie odzywa...
Dziś
też sobie rozmawiamy z ojcem Markiem - jakby inaczej. :))) A zaczęło
się od Gabrysia - aniołka ojca, bo myślałyśmy tak w ogóle, że to
dziewczyna. :P Hehe W końcu miała długie blond włosy i sukienkę (szatę
anielską jak to ojciec tłumaczy). Niewiele brakowało, a ojciec by się
znowu poddał. I jeszcze spieraliśmy się m.in. o smak czekolady
gorzkiej. :P
A oto ulubiona piosenka ojca:
Raz i dwa, raz i dwa Jestem mała owieczkaaaa Trzy i cztery, trzy i cztery Uwielbiam górskie spacery Pięć i sześć, pięć i sześć Lubię świeżą trawkę jeść Siedem osiem, siedem osiem Dzwoneczek na szyi noszę Dziewięć dziesięć, dziewięć dziesięć Złego wilka nie boję się
A dlaczego jest to ulubiona piosenka? "No bo jest taka, taka... akuratna" ;)))
I jeszcze wierszyk ojca o kolorze czerwonym:
Chmurki sa czerwone, czerwony jest deszcz, Red hot jest jabluszko, czapeczka ma teszszsz
O i ojciec właśnie sobie poszedł...
Cholito (22:22)

|
12 marca 2004
Nasza historia z "Pasją"...
|
Miałam
dziś 3 lekcje - niby nie źle, ale biorąc pod uwagę, że zdecydowana
większość klas była w kinie, to chyba jednak niezupełnie dobrze. Choć
źle też nie. :P A przynajmniej całą szkołę mieliśmy dla siebie, hehe!
:D Choć i tak nas umieścili w 1 sali, żeby nie chodzić i nie
przeszkadzać maturzystom.
Co
do samego wyjścia do kina, to właściwie nie słyszeliśmy komunikatu, bo
mieliśmy wf. Ale że u nas 2 dziewczyny są zwolnione, to slyszały i
przekazały nam. Tylko nie wiedziały do kiedy trzeba się zgłosić. Było
to chyba w ubiegły piątek. Na początku nikt się nie zdecydował, padło
pytanie, kilka osób coś powiedziało i tyle. Nie robiono jakiegoś
głosowania, żeby zobaczyć ile osób by chciało iść. Poza tym chodziła
wersja, że dziś w ogóle nie będzie lekcji, więc po co by jeszcze gdzieś
iść. Przewodniczący miał niby nas zgłosić, ale nie zrobił tego. Potem
go nie było w szkole, może i dlatego tak wyszło, bo nie miał kto się
tym zająć. Wprawdzie jest zastępca przewodniczącego, ale chyba nikt o
tym nie myślał. A jak się okazało, że trzeba było do poniedziałku
zapłacić (niewiele tego czasu było), to było już za późno. Chciano we
wtorek jeszcze załatwiać coś, ale gdy się wychowawczyni dowiedziała, to
trochę była zła i stwierdziła, że dobrze nam zrobi, jak zostaniemy i
się pouczymy, bo ostatnio jesteśmy "gośćmi w szkole" (kolega
stwierdził: "Gość w dom - Bóg w dom" :D hehe). W ogóle nie jest ona
zadowolona z naszej frekwencji, bo jako klasa ostatnio się udzielaliśmy
(albo nas wyznaczono) i różne lekcje nam poprzepadały, a oprócz tego i
poszczególne osoby mają nieobecności. Zatem oczywiście wychowawczyni ma
rację, ale my chcieliśmy zobaczyć (przynajmniej większość) ten film i
żałowaliśmy, że nie poszliśmy, bo była taka okazja... :(
Wczoraj
chwilkę pogadałyśmy z o.Markiem, a dziś to już "trochę" więcej. :D
Rozmawialiśmy m.in. kto z kogo bierze przykład, bo ojciec uważa, że
kobiety są inteligentne, bo biorą przykład z mężczyzn. Hehe Zatem
rozpoczęła się dyskusja o rycerzach i damach, których nie ma (wg jednej
lub drugiej strony :P). My broniłyśmy swoich racji tak, że w końcu
ojciec poddał się i przyznał nam rację! :D On też oczywiście miał po
części rację. ;))) A na koniec podał nam adres stronki, który można
znaleźć na blogu. :))) I poszedł na herbatkę. ;)))
Cholito (22:36)

|
11 marca 2004
"Już za rok matura..." :P
|
Tak
mogę sobie zaśpiewać ja, bo gdzieś za rok, w marcu będę pisać. Śpiewać
każdy może, ale jednak chyba powstrzymam się od tego. :P Zresztą wolę o
tym nie myśleć, skoro nie muszę. Potem i tak będę musiała, choć nie
wiem, czy przyniesie to jakieś rezultaty w postaci konkretnych wniosków
czy wyborów. Ale to już całkiem inna historia... ;)))
Natomiast
tegoroczni maturzyści mogliby jedynie zaśpiewać "znów za rok
matura...", ale lepiej, żeby nie było takiej potrzeby. Nikomu tego nie
życzę! ;))) Zresztą to dopiero próbne matury są. Dziś był pierwszy
dzień i pisali z polaka, m.in. mój brat. Jutro jest z przedmiotu
wybranego - mój brat będzie zdawać z gegry. Ja bym nie chciała, choć
niby prosta, może i najprostsza ze wszystkich innych, ale mam jej dość.
Nie będę pisać dzięki jakiej prof. :P Hehe Z powodu matur dziś nam
podział godzin nic się nie zmienił. A jutro prawie cała szkoła idzie na
"Pasję" (no oczywiście nie licząc IV klas :P), a my nie... Czyż to nie
piękne? Jesteśmy tak zapaleni do nauki, cenimy bardziej wiedzę niż
rozrywkę itd... I kto w to uwierzy? ;))) Ale nie jesteśmy jedyni -
oprócz nas będzie jeszcze IVa, która nie pisze próbnej matury z
przedmiotu wybranego, więc ma lekcje. Dlaczego nie idziemy do kina?
Taka nasza organizacja...
Podobnie
jak zresztą z wycieczką. Jeszcze nie jest zdecydowane gdzie i na ile. W
sumie to najpierw na ile dni. Jest opcja, żeby teraz np. pojechać na 1
dzień, a potem we wrześniu np. na 5. Bo w II klasie nie puszczą nas na
więcej niż 3 dni. Niektórzy to by chętnie pojechali teraz 3 dni, a
później 5 (nawet i więcej :D), może i wszyscy by chcieli, ale wiadomo,
że nie każdego stać. Jedni wymarzyli sobie Słowację (wiadomo z jakich
powodów), ale problem w tym, że nie wszyscy mają lub mogą
mieć paszport. Zatem ta opcja właściwie odpada. Jak na 1 dzień
mielibyśmy jechać to, nie pojedziemy nie wiadomo gdzie, bo pół dnia
stracimy. Zresztą przede wszystkim trzeba byłoby się zorientować jakie
są koszty, żeby można było cokolwiek mówić. Jak na razie jest to tylko
takie gadanie o niczym praktycznie... Ks. Lucjan ma jakieś znajomości,
więc byłoby taniej, a że na pewno będziemy z nim jechać, to się może
zapytać za ile itp. Może znowu w góry pojedziemy! :D Innej opcji chyba
nie ma. ;)))
I już wiemy,
kiedy będziemy mieć ostatnią wywiadówkę - 16 kwietnia. Jakie
wyprzedzenie - można się nastawić psychicznie. :P Tzn. ja nie muszę -
może to rodzice muszą się nastawić. ;))) A klasy IV będziemy żegnać 30
kwietnia. :((( Ja nie chcę! :P Czemu oni uciekają, tj. odchodzą? :P
Został jeszcze ok. miesiąc. Tylko tyle... :(
Cholito (21:50)

|
10 marca 2004
|
Kończyłam
dziś lekcje o 16.00, w domu byłam przed 17.00, potem obiad
i... powinnam zaraz brać się za naukę! Jeszcze tego nie zrobiłam, ale
mam zamiar za chwilę, tzn. pewnie jak skończę pisać notkę. ;))) I tak
właściwie nie mam nic specjalnego do roboty na kompie oprócz chodzenia
tu i tam. :P A jutro jest spr. (czy kartk.?) z niemca i kartk. z matmy.
Po tych ponad 3 tygodniach (w tym 2 tygodniach ferii :D) braku
styczności z nauką nie jest najciekawiej. Z niemca powtórzyć czy w
ogóle się przygotować, to nie problem, bo nie ma wiele tego i żadna to
filozofia. Ale matma... Dziś mieliśmy 2 (miały być 3, ale jednak
wychowawczyni zrobiła nam godz.wych.) i oczywiście nic nie rozumiałam i
nie wiedziałam. Fakt, że zadania, które rozwiązywaliśmy, nie należą do
moich ulubionych. :P Trzeba będzie więc wszystko powtórzyć. I tak
pewnie dostanę 4, pewnie będzie zadanie, które nie za bardzo mi
wyjdzie, a na dodatek może zabraknąć czasu, jak to zwykle jest. Niby
wystarczająca ilość, a jednak jak dla mnie trochę za mało i nie zdążam
(inna sprawa, że czasem nie wiem jak rozwiązać :P). Gdy tak siedziałam
na matmie, to kolejny raz uświadomiłam sobie, że nie jestem taka dobra
z tego przedmiotu, a raczej bardzo dobra. Nie napiszę, że nigdy nie
byłam, bo w podstawówce i gimnazjum to tak. Wiadomo, że teraz inny
materiał i w ogóle... A ja zawsze się w czymś pomylę, coś zrobię źle.
Mam
nadzieję, że dziś nie zaśniemy tak jak wczoraj nad anglikiem. ;))) Nie
dlatego, że to nudny przedmiot - znam gorsze. :P Ale zdązyłam już wtedy
coś nauczyć się --> dziś pisaliśmy sprawdzian - poszło mi nieźle.
Wczoraj tatuś przyszedł i jak zobaczył, że śpimy, to myślał, że z psem
nie byłyśmy nocą (a Ania była po 23.00) i poszedł z nim raz jeszcze. :P
Hehe Nie pomyślał, że przecież byłyśmy przebrane, więc jeśli ktoś miał
wyjść z psem, to już to zrobił, bo nikt w piżamie nie idzie na spacer.
:P Co innego gdybyśmy zasnęły w ubraniu. ;)))
Dziś
minął miesiąc, a ściślej mówiąc, dokładnie 4 tygodnie. Dużo czy
mało...? Od tamtej pory cisza... A przez ten czas... było jak zwykle.
Te same "etapy": najpierw czekanie, potem obojętność, przyzwyczajenie i
pogodzenie się z tym, jak jest. Mimo wszystko nadzieja jest, choć może
czasem głęboko ukryta. Istnieje pomimo, iż za każdym razem wiem, że...
Byłoby
jeszcze o czym pisać, ale ze wzg. na zaistniałą sytuację, nie
przedstawiającą się jak na razie najlepiej, to wiadome. ;))) Poza
tym jest kolacja, trzeba się uczyć, więc idę... robić to, co do mnie
należy. :P
Cholito (19:56)

|
09 marca 2004
|
Wczoraj
nie było ojca Marka, ale za to "złapałyśmy" księdza Lucjana!
:D Powysyłał nam różne obrazki, bo ma ich dużo, a oto 1 z nich:
Mojżesz na basenie

I
jak się podoba? Prawda, że można się nieźle pośmiać? ;))) Przynajmniej
my miałyśmy ubaw, a może to tylko nas tak "byle co" rozśmiesza? :P
A
gdy byłyśmy na infie i włączyłyśmy sobie gg, to przyszła wiadomość od
o.Marka - zaraz się domyśliłyśmy, że to od niego. ;))) Wczoraj
wysłałyśmy mu mądrość Kubusia Puchatka. :D Odpisałyśmy
więc mu ze szkoły, choć w sumie niekoniecznie musiałyśmy wtedy, bo on
był i tak niedostępny. Jednak po chwili się odezwał - okazało się, że
przed chwilą właśnie przyszedł. :))) Wprawdzie był zajęty, a komp w
szkole na dodatek się zacina, więc długo nie porozmawialiśmy, ale
zawsze to coś. ;))) My zresztą też miałyśmy zajęcie,
bo musiałyśmy robić formularze. I tak się zgubiłyśmy trochę w tym
wszystkim i zostałyśmy w tyle. :P
Wczorajszy
dzień nie skończył się dobrze. Pomimo powiedzmy, że dość późnej pory,
choć była 23.00, więc jeszcze trochę czasu jest, nie zrobiłam testu z
polaka. Patrzyłam na zadania, ale niewiele zapisałam - w końcu i ja
przysnęłam, biorąc przykład z siostry. :P Ona się przebudziła i
chciała, żebym wstawała, a do mnie chyba nie docierało na początku.
Potem to była już 24.30 i na tym zakończyły się moje szczere chęci
zrobienia testu. Myślałam też o tym, żeby coś z tej gegry przeczytać,
bo wprawdzie zapytać to by raczej mnie nie zapytała, ale gdyby była
kartkówka... Na szczęście nie było! :D
Tak
w ogóle to jestem w tym tygodniu dyżurną! Jakichś większych obowiązków
to się nie ma - tylko właściwie ścieranie tablicy, czasem przeliczyć
stan klasy, ale rzadko w sumie. No i jeden raz w tygodniu trzeba iść po
mapę z gegry. Byłam więc dziś z Dudusiem (razem ze mną dyżuruje) i po
długim szukaniu w końcu udało nam się znaleźć tą odpowiednią. Tak nam
przynajmniej się wydawało. :D Hehe Okazało się jednak, że to była mapa
Europy, a prof. chciała świata. :P I powiedziała nam jak jest
zatytułowana ta mapa - szkoda, że wcześniej tego nie zrobiła, zwłaszcza
że Duduś trafił na tą mapę, ale doszedł do wniosku, że to nie to. :P
Musieliśmy więc iść ją wymienić. Ludzie (kl. I) tak się trochę
dziwnie popatrzyli, że to znowu my, a prof. tam ucząca myślała, że
chcemy drugą mapę wziąć. :P Hehe A kiedy byliśmy potem zanieść tą mapę
z powrotem po skończonej lekcji, to oni jeszcze siedzieli w sali i
zaczęli się śmiać. Czyżby z nas...? ;)))
O
ile poniedziałek i wtorek można było przetrwać, nie ucząc się, licząc
na to, że z czegoś nie będą pytać itp., to na jutro trzeba się nauczyć,
bo jest spr. z anglika. Trochę głupio: pierwsza lekcja od dłuższego
czasu, tj. chyba 3 tygodni i zaraz spr. No ale na ten dzień był
zapowiadany.
Dodali
tu emotki, żeby można było wstawiać, ale ja chyba tego nie będę robić.
Fajnie, że są jakieś różne minki na (prawie?) każdą okazję, lecz mi to
za bardzo przypomina czat i nie podoba się. Może czasem coś dodam, ale
póki co pozostanę przy takich zwykłych. ;)))
Cholito (20:15)

|
08 marca 2004
|
Dziś spałyśmy... 5h, ale to normalne, jak idziemy na 7.10. :P Z
tego powodu to zamierzałam zejść z kompa gdzieś o 22.00. (nie udało
się... :P) "chyba, że ojciec Marek" jak to siostra powiedziała. No i
przyszedł! :))) Można z nim rozmawiać o wszystkim: o Kubusiu Puchatku,
jedzeniu, duchach i o mnóstwie innych rzeczy. :D W ogóle posługuje się on językiem młodzieży, dlatego może też tak fajnie się z
nim rozmawia, choć i z naszym księdzem można również sobie tak
porozmawiać, tyle tylko że siedzi on zwykle na niewidocznym, więc nie
wiadomo dokładnie kiedy jest. Ukrywa się. :P Może dlatego, że chce mieć
spokój... ;)))
W każdym razie zeszłyśmy z kompa o 24.00, kiedy i ojciec Marek poszedł spać (albo sięgnął po książkę :D). Przykrywką mogło być jeszcze
sprawdzanie zadań z fizy z innymi, którzy na gg się spierali przy
kontrowersyjnych dla nich zadaniach. My jednak nie włączałyśmy się w
dyskusję, bo przecież aż takie dobre to nie jesteśmy z fizy! :P Na
początku to jeszcze czytałyśmy, co piszą, ale potem tylko już
wyrywkowo, bo jak się przekonują nawzajem jak ma wyglądać rozwiązanie,
to co tu mówić... ;))) Czekałyśmy na czym ostatecznie stanie. :P Choć i potem się okazało, że jednak nie o
wszystkie zadania się spytałyśmy, więc pozostało kilka nie do końca
wyjaśnionych. Ale ile można przejmować się fizą - już dość tego
miałyśmy. Poszłyśmy spać po 1.00. :P
Tak jak wczoraj myślałam: jakoś dzień dzisiejszy przejdzie w szkole i
trzeba będzie się martwić następnym. Powinnam się uczyć albo robić test
z polaka, a ja siedzę tutaj. Od powrotu do domu nic nie zrobiłam w
kwestii nauka, choć wcześniej wydawało mi się, że jak wrócę,
to przecież trzeba będzie siąść i pouczyć się przede wszystkim, a może
tylko gegry. :P Ale nic z tych rzeczy. ;))) Właściwie to i na kolejne
dni będzie jeszcze trochę nauki, bo kartk. itp., więc mogłabym się
pouczyć z niewielkim wyprzedzeniem. Chyba jednak będzie jak zwykle,
czyli dzień przed. :P
I dziś praktycznie po 3 lekcjach w szkole, moja klasa jako jedyna z liceum uczestniczyła w uroczystości 85-lecia śmierci płk. Leopolda Lisa-Kuli.
Szczerze mówiąc, to pierwszy raz brałam udział w czymś tego rodzaju.
Kościół, w którym najpierw o 11.00 odbywała się Msza jest tak mały, że
już z założenia można przewidzieć, iż wszyscy, chcący brać w niej udział, się nie zmieszczą. Z drugiej zaś strony blisko stamtąd jest do pomnika płk.Lisa-Kuli. Nam się udało dostać do środka (pozostali
z klasy zbytnio się nie kwapili, by wchodzić, a nawet 2 osoby po
wejściu wyszły :P) i trzeba przyznać, że trochę ścisk był. Ale
przynajmniej ciepło nam było w przeciwieństwie do tych, co stali na
zewnątrz. ;))) Kazanie dotyczyło
głównie życia płk.Lisa-Kuli. Potem chwilę jeszcze staliśmy koło
pomnika, gdzie m.in. prezydent przemawiał (kto go tam słuchał :P) i
żołnierze strzelali (no nie w ludzi :P). Biedne gołąbki musiały się strachu najeść...
W czasie tej uroczystości wspominano tyle razy o bohaterstwie. Wiadomo, że tamte wydarzenia to były inne czasy, dziś mamy inne, współczesne... Główna różnica to niepodległość, jaką dziś mamy, w jakiej żyjemy. To wszystko zmienia - zmienia na lepsze naszą sytuację w porównaniu do tamtego okresu. Zmieniło się też pojęcie bohatera i patrioty. Teraz nie musi on już walczyć w obronie ojczyzny, bo jesteśmy wolni. Wyrazy te zanikają po części, na pewno też przybierają inne znaczenie: wyrażanie patriotyzmu już nie polega na tym samym co dawniej. A gdyby dziś trzeba było stanąć w obronie ojczyzny, ile osób by to zrobiło i walczyło o nią jak bohater...?
Cholito (21:23)

|
07 marca 2004
Kolejna niedziela... :)))
|
Czasem nie
lubię(-ałam?) weekendów. Budzę się i wiem, że sobota czy niedziela
będzie wyglądać tak jak zawsze: te same czynności mniej więcej o tej
samej porze. Zna się praktycznie przebieg całego dnia. Na dodatek
czasami dochodzi jeszcze wyścig z czasem, aby zdążyć się
wszystkiego nauczyć i zrobić zadania, który z różnym rezultatem się
kończy. Jak dotąd jednak nie było przez to większych porażek w szkole.
;))) Dlatego właśnie bywa, że nie chce mi się nawet wstawać, by kolejny
raz to samo powtarzać. Człowiek od razu się zniechęca... Ale i tak w
końcu musi wstać i żyć...
A przecież z drugiej strony ja
chyba nie lubię zmian, które nie wiem, co mogą przynieść, więc może tak
lepiej i łatwiej. Po co miałabym oczekiwać czegoś innego? Przynajmniej
mogę się przyzwyczaić do tych samych dni i choć może są one monotonne,
to wiem, co i jak, znam je. Nie muszę się martwić czymś nowym,
nieznanym... Takie moje dni... :)))
Dziś jednak tak nie myślałam,
podobnie jak i wczoraj. Obudziłam się raczej w dobrym nastroju -
wystarczy kilka rzeczy (oczywiście miłych) sobie przypomnieć. :))) Na
pewno jest to zasługa ostatnich dni, a raczej tego, co się wydarzyło.
;)))
Rano, czyli o 8.00 przyszła ciocia
- właściwie to wczesna pora na odwiedziny. :P Tylko na chwilę była,
żeby powiedzieć o terminach zamawianej Mszy. I tak przekręciła datę. Na
szczęście miała na obrazku zapisane, więc wyszła pomyłka na jaw.
Wczoraj w ogóle miała przyjść po jakąś kiełbasę, ale nie przyszła. Rano
też zapomniała wziąć, więc po południu musiałyśmy iść zanieść.
Ja oczywiście o 8.00 nie wstałam,
tylko poszłam spać te 3 godziny, aby wstać tradycyjnie o 11.00. Na Mszy
o 12.00 było 5 chrztów - dużo! :D Biedny ks. Tomasz, któremu tak
fleszem po oczach "walili", gdy robiono zdjęcia. :P A potem byłam
jeszcze na Gorzkich Żalach. :)))
I dziś znowu pogadałyśmy sobie z ojcem Markiem! :D
Co do rekolekcji... Wiem, znowu do
tego wracam. :P Ale najważniejsze, że jest do czego wracać! I to do
czegoś miłego! :))) Zatem co do rekolekcji, to powinny trwać zawsze,
najlepiej gdyby były codziennie. :D Hehe ...Bo ludzie pomimo że usłyszą
(o ile będą chcieli słuchać) o czymś, to i tak dość szybko o tym
zapominają. Chcąc-niechcąc życie toczy się dalej, ludzie się spieszą i
nie mają zbytnio czasu, by przemyśleć to, co usłyszą. I odchodzi to
gdzieś w niepamięć, a jego miejsce zajmują sprawy bardziej aktualne i
przyziemne.
I znowu pojawił się ojciec Marek!!! :D My chyba spać dziś nie będziemy... ;)))
Cholito (22:45)

|
06 marca 2004
Największe wydarzenie... ;)))
|
Miałam
zamiar wcześniej pisać o tym, co było jeszcze na rekolekcjach. Taki
mały powrót do tych niedawnych czasów, jakie miały miejsce. :)))
Chciałam napisać o tym, co usłyszałam w czasie tych rekolekcji, aby i
inni mogli przeczytać i może skorzystać. ;))) Jednak nie jest to takie
łatwe. Wystarczyło kilka dni, a już nie pamięta się wszystkiego (słowo
w słowo :P). Wiem, że to niemożliwe, ale mimo to, chciałabym tak
pamiętać... ;))) Problem też w tym, by to wszystko zapisać, bo i tak
nie udałoby mi się tego oddać w ten sposób, jak to było,
więc zrezygnowałam. Jeśli ktoś chciałby, to może przecież zaglądnąć
na stronkę, którą prowadzi ojciec Marek - jest u mnie na blogu
zapisana. Tam znajdzie wiele ciekawych tematów i nie tylko. :)))
Jeszcze wczoraj tak troszkę
zaczęłam panikować na myśl o ilości nauki itp. na zbliżający się
tydzień, a dziś jakoś nie wydaje mi się, że aż tak dużo. Zaczęłam już
robić zadania z fizy (jest ich 30) - prof. miała dać nam je na ferie,
ale tego nie zrobiła, więc mamy tylko tydzień na rozwiązanie ich (na
pon.).
Poza tym ładna dziś pogoda była,
więc wyniosłyśmy pościel na balkon, żeby się przewietrzyła. Tylko nie
wzięłyśmy jednego pod uwagę, tzn. nie zauważyłyśmy czegoś. Mianowicie
słoneczko było, no i fajnie, tylko że z balkonu nad nami zaczęła kapać
woda i nam kołdrę trochę zalało. :P Jak się zorientowałyśmy, to już
trochę późno było. ;)))
Największym dzisiaj wydarzeniem na
kompie, a mogłabym i powiedzieć, że w ogóle w ciągu dnia, była rozmowa
z ojcem Markiem na gg! :D Znalazłyśmy jego nr gg, a że się dziś
pojawił, to skorzystałyśmy z szansy. ;))) Bardzo fajnie i miło się z nim rozmawia. :)))
A na razie usuwam blog Dido, bo
dziś się okazało, że jej archiwum jest puste. Nie wiemy, jak to
możliwe, ale wszystkie notki znikły. Zatem cały blog został usunięty,
bo nie ma sensu go trzymać, skoro już tam nic nie ma i on szwankuje.
Cholito (22:54)

|
05 marca 2004
Ostatni dzień rekolekcji...
|
Pewnie nie będzie dużo, bo czas na to zbytnio nie pozwala. A przecież był prawie cały dzień! :P
Dziś nie mieliśmy żadnych lekcji,
tylko spowiedź była w kościele. Jednak nie odbyło się to tak, jak w
tamtym roku, czyli najpierw spowiedź, a potem Msza. Tym razem można się
było wyspowiadać w czasie Mszy. A to dlatego, że ojciec Marek musiał
wracać już do Szczecina, więc tak było szybciej. Szkoda... :(
Powiedział nam o swojej stronce - wprawdzie nie podał adresu wprost,
tylko wyraz, jaki trzeba wpisać, żeby ją znaleźć, ale nam się już ją
udało. ;))) Ponieważ była tylko Msza, więc gdzieś po 10.00 wracaliśmy
już do domów - najwcześniej z tych wszystkich dni. :D
Dzień dobiega końca, a ja nie
zrobiłam w sumie tego, co zamierzałam. Tzn. nie wszystko, np. nie
napisałam listu do koleżanki. Będę musiała jednak z tego zrezygnować i
odłożyć to na późniejszy czas, choć pisałam jej, że zrobię to. Pomimo
iż były teraz te tak jakby wolne dni, to tak mi one zleciały i nie
zdążyłam. Jest teraz weekend, więc też niby czas, tylko że muszę zabrać
się za naukę, bo "trochę" jej jest... :(
Byłam jeszcze potem u siebie w
kościele do spowiedzi, na Mszy i Drodze Krzyżowej. Tamtym razem nie
byłam, bo... W sumie nie ma jakiego ważnego wytłumaczenia, choć może
istniejący powód jest wystarczający. A przynajmniej wtedy był...
Wzięłam więc kolejną szansę, której nie mogę zmarnować. Nie chcę! Zobaczymy jak będzie... Na pewno nie tak łatwo. Jednym z zagrożeń,
jakie już teraz łatwo można przewidzieć, jest na pewno szkoła. :P Może
dziwnie brzmi, ale to czasem przez dużą ilość nauki, która człowieka
przytłacza, nie wytrzymuje się i niepotrzebnie denerwuje, co prowadzi
do dalszych konsekwencji... Mam nadzieję, że będzie jednak dobrze. :)))
Cholito (22:22)

|
04 marca 2004
Jak rekolekcje, to nie lekcje! :P
|
Trwają
rekolekcje... :))) W tym roku nie przejmuję się lekcjami, jakie mamy
oprócz tego. Rok temu to choćbym nie chciała, to musiałam się uczyć, bo
mieliśmy spr. z fizy zaraz po powrocie z kościoła. Fajnie, no nie? :P
Teraz to i mieliśmy niektóre lekcje takie, że wiadome było, iż prof.
nie zapyta. Tylko z chemii zrobiła wyjątek i zaczęła pytać z zadania,
ale mnie nie zapytała, więc OK. :D
Na rekolekcjach uważnie słucham
tego, co ksiądz mówi. Mówi zresztą bardzo ciekawie. ;))) Staram się
zapamiętać z tego i wynieść, jak najwięcej. Najchętniej to bym
wszystkie słowa zapisała czy nagrała na kasetę (hehe), żeby w każdej
chwili można było powrócić do nich i by nic nie uleciało. :))) Bo ja
chciałabym zawsze mieć w głowie wszystko, co ktoś mówi, słowa ważne,
mądre, prawdziwe. Wiem, że pamiętanie i zdawanie sobie sprawy z jakichś
prawd głoszonych przez innych, nic nie daje - trzeba się jeszcze do
tego stosować, ale wiadomo, że czasem łatwiej jest mówić niż robić.
Jednak do mnie to, co ktoś mówi, gdy poucza mnie czy doradza, choć nie
zawsze jestem w stanie to wprowadzić w rzeczywistość, dociera, o czym
niektórzy może nie zdają sobie sprawy. Może myślą, że to uderzanie w
pustą, głuchą ścianę - tak nie jest! Mnie to zwykle porusza i skłania
do myślenia. Tylko że będąc w czym innym utwierdzona, trochę trudno mi
czasem we wszystko uwierzyć, a może raczej dostosować to do mojej
sytuacji. A może trzeba mi wiele razy coś powtarzać, bym uwierzyła, że
może być inaczej i potrafiła zmienić coś lub chociaż spróbować. Te moje
próby jak na razie nie kończą się chyba tak, jakbym chciała...
Cholito (22:22)

|
03 marca 2004
3.3 (3... :P) * Rekolekcje :)))
|
Dziś
3.3., a ja w dzienniku mam właśnie nr 3. Zawsze tak było: od
podstawówki do liceum. Może dlatego też 3 stała się moją ulubioną
liczbą (niekoniecznie jedyną). :))) Normalnie bałabym się tego dnia, bo
przecież nauczyciel, pytając, gdyby spojrzał dziś na datę, to
jednoznaczny nr mu się nasuwa na myśl, którego właściciel mógłby
odpowiadać. Na szczęście nie wszyscy tak robią - u mnie w szkole chyba
nawet rzadko kto. Wcześniej jeszcze wiedziałam, że na ten dzień, mając
większe szanse być pytaną, będę musiała się nauczyć, tzn. lepiej by
było dla mnie to zrobić. ;))) Choć z bioli mam jeszcze "np", bo przed
feriami, kiedy nagle chciała pytać (w tamtym półroczu 2 razy pytała i 2
razy odpowiadał ten sam kolega, który dobrze umie ten przedmiot, więc
każdy w razie czego miał ciągle "np"), to wszyscy zgłosili "np", ale ja
nie musiałam, bo miałam "szczęśliwy numerek". :D Nie
musiałam jednak bać się dzisiejszego dnia i nawet nic się nie uczyłam,
bo zaczęły się właśnie rekolekcje. Wprawdzie potem wracaliśmy jeszcze
na 2 lekcje (w tym i biola), ale i tak się nic nie uczyłam. :P Tak
myślałam, że nie będzie pytać - zresztą nie miałam zamiaru przejmować
się nauką w czasie rekolekcji. :)))
Co do rekolekcji, to bardzo się
cieszę, że są. :))) I to nie z powodu, z jakiego może wiele się osób
cieszy, czyli braku lekcji. Nie sprzeciwiłabym się, gdyby w ogóle już w
tym dniu lekcji nie było, bo w końcu to rekolekcje, więc po co jeszcze
lekcje? :P Nie ma jednak co narzekać. ;))) Z każdych rekolekcji można
wynieść coś dla siebie, na co może wcześniej nie zawsze się zwracało
uwagę. To nauka, która zwykle dotyka ważnych spraw, choć często
codziennych, niby prostych, oczywistych, ale nie dla każdego. Niestety
nie wszyscy chcą jej wysłuchać...
Zawsze lubiłam rekolekcje. :D Tylko
w gimnazjum nie podobało mi się to, że pomimo dość zapełnionego
kościoła, prawie nikt nie śpiewał. Później to ksiądz zrezygnował z
jakichkolwiek pieśni, widząc i wiedząc, że nikt prawie nie
śpiewa Odpowiedzi też były ciche, jak gdyby w kościele było z 10 osób,
a może i mniej. Przecież czasami na Mszy jest mniej ludzi niż wtedy
było młodzieży, a jest o wiele głośniej. Tylko że na zwykłej Mszy są i
dorośli, a oni nie wstydzą się odzywać i głośno modlić w
przeciwieństwie do niektórych młodych. Bo co kolega czy koleżanka powie
lub pomyśli...? Ja właściwie też nie lubię stać z innymi, bo to krępuje
szczególnie, gdy reszta milczy. Nawet po jednych takich rekolekcjach
zastanawiałam się czy jest sens chodzić na nie, jeśli nikt się nie
odzywa. Lepiej pójść na jakieś inne, gdzie można normalnie uczestniczyć
w nich, bo to męczy. Ale do tego nie doszło - może to już była III kl.
gimnazjum, więc i koniec tam rekolekcji - nie pamiętam...
W każdym razie tutaj w kościele,
gdzie odbywają się rekolekcje mojego liceum, wygląda to inaczej. W
tamtym roku, kiedy poszłam na pierwsze, to mnie bardzo mile zaskoczyło,
bo wszyscy normalnie uczestniczyli w Mszy, nie było tej ciszy. :)))
Niby rok różnicy między jedną sytuacją a drugą, a już inaczej. A może
raczej to ludzie przecież byli inni, bardziej dojrzali, traktujący
poważniej to... Traktujący to tak, jak się powinno. :)))
PS: Nigdy nie piszę tak dat -->
3.3 :P Miesiące zawsze opisuję liczbami rzymskimi. Zrobiłam wyjątek,
żeby podkreślić pewną cyfrę. ;)))
Cholito (21:21)

|
02 marca 2004
|
Dotyczy
to jeszcze wczorajszego dnia, jak również i dzisiejszego, choć
myślałam, że może tak nie będzie. Poszłam znowu do szkoły po czasie
wolnego, lecz to nie to spowodowało smutek. W szkole właśnie było
wszystko dobrze, a gdy wróciłam do domu, coś mnie dopadło... Może
miałam nadzieję, że jednak coś się zmieni. Ale czemu miałoby tak być,
skoro przez całe ferie było ciągle tak samo? Czemu teraz miałoby być
inaczej? Skoro ponad 2 tygodnie czekałam, mogę i czekać więcej - nie
mam przecież wyboru. Tylko na co...?
To ciekawe, że gdy przyszła szkoła,
to to też wróciło, choć nie jest przecież spowodowane tym. W czasie
ferii zdołałam się do tego przyzwyczaić po raz kolejny i nie myśleć o
tym specjalnie. W ogóle nie nastawiałam się na nic, bo wiem, że to nie
ma sensu. Może dzięki temu nie rozczarowałam się tym, jak było. Tylko
utwierdziło mnie to w tym, co już wiedziałam. Potwierdziło, że znowu
mam rację. Co jednak ma do tego szkoła? Coś pewnie ma wspólnego, ale
może tylko tyle, że istnieje obok w życiu i po skończonych lekcjach
bywało czasem lepiej niż jest teraz...
Dziś znowu nic nie robiłam przez
taki nastrój. Zamiast zabrać się za coś (nie mam na myśli żadnej
nauki), ja leżałam. A przecież mogę pisać, ot choćby odpisać na list od
koleżanki, który dziś dostałam. :))) Wolny czas mam, więc mogę
spokojnie za to się zabrać zwłaszcza, że nauki na ten tydzień to już
nie mam. Za to na następny jest na co się uczyć. :P
Przygnębienie potrafi zaćmić radość
np. z otrzymanego listu (niekoniecznie na długi czas, bo ona
pewnie jeszcze wróci). Przychodzą jednak chwile, kiedy człowiek się
uśmiecha. Dziś mógłby to być nawet telefon od koleżanki z klasy, która
tylko dzwoniła, by zapytać czy się uczymy jutro na biolę itp. Nic
wielkiego, a jakoś milej się zrobiło. :))) Tyle że telefony nie często
dzwonią... do mnie. (może i dobrze - co będę ludzi naciągać na koszty
:P) Byłam jeszcze dziś w sklepie - ale wielkie wydarzenie, hehe!
Właściwie to chciałam iść z siostrą, bo tak raźniej i w ogóle, ale ona
sobie z kimś gadała. Poszłam więc sama. Wyjście do sklepu chyba dobrze
mi zrobiło. Może potrzeba więcej takich spacerów - psa mam, to on mi
prawie zawsze zapewnia taką rozrywkę. ;)))
Jak widać, nie jest aż tak źle -
bywało gorzej... Trzymam się i jakoś sobie radzę, jak zwykle. :P
Zresztą w najbliższym czasie wydaje mi się, że mogę się tylko umocnić
wewnętrznie a nie osłabnąć. I na to liczę! :D
Cholito (19:13)

|
01 marca 2004
|
Pewnie
lepiej jak teraz siądę i coś napiszę, a nie potem. Później, to i tak
się nic nie zmieni, a przynajmniej w końcu za coś się wezmę, bo jak na
razie to czas uciekł, a ja nic nie zrobiłam. Tzn. nie ma aż tak wiele
może (na szczęście!) na jutro, ale mimo wszystko przydałoby się pouczyć
itp.
W szkole oczywiście nie było źle
(nie pytali ani nic z tych rzeczy) - w końcu to był pierwszy dzień po
feriach! Większość lekcji praktycznie się przesiedziało, na luzie i
można się było nieźle pośmiać, np. na lekcji niemieckiego. :D Hehe
W ogóle to teraz, już w liceum,
kiedy trzeba iść do szkoły po dłuższej przerwie, to nie ma tego
"anty-nastawienia" do powrotu, jak w podstawówce czy potem w gimnazjum.
Wtedy to już się skumulowało te ileś lat chodzenia z tym samym składem
ludzi, co mi właściwie nie przeszkadzało. Problem jednak w tym, że
klasa nie była zbyt zgrana - jedynie chyba najbardziej w chwilach
krytycznych, kiedy np. dotykała nas jako klasy jakaś niesprawiedliwość
ze strony nauczycieli. W tamtym czasie, gdy trzeba było iść do szkoły
po wolnym, to robiłam to z niechęcią i często nie miałam ochoty oglądać
tych ludzi, nie licząc 2 najbliższych koleżanek. Lubię ich wszystkich:
jednych mniej, drugich trochę więcej - w końcu przez tyle lat byliśmy
razem, to była moja klasa. ;)))
Teraz jednak - trzeba to przyznać
wprost - mam zgraną klasą, są w niej bardzo fajni ludzie, mówiąc
potocznie. :))) Zatem wracając do szkoły, cieszę się, bo wiem, że
spotkam kolegów i koleżanki z klasy, wiem, że będzie z nimi wesoło.
:D A wtedy szkoła nie jest taka straszna nawet pomimo dużej ilości
nauki. ;))) Na szczęście nie mamy jej jak na razie, bo jeszcze dziś
się okazało, że w tym tygodniu będą rekolekcje, zatem ferie się nam
przedłużają. :))) Tylko jeszcze jutro pozostaje...
Poza tym bolą mnie zęby... Nie, to
nie ze słodyczy. :P Heh, w końcu przestaną. Nie jest to znowu aż tak
ogromny ból, żeby się nie dało wytrzymać. ;))) Najwyżej zęby mi pękną i
będzie spokój, hehe! :D
Cholito (21:12)

|
 |
 |
Jednooka i (niepo)dzielna... ;))) (Cholito; 18.03.2009)Koncert i aukcja :))) (Cholito; 14.03.2009)Fakty i przed-fakty... ;))) (Cholito; 04.03.2009)Pustynna walka... (Cholito; 03.03.2009)Rozerwać kajdany zła...! (Cholito; 28.02.2009)Ostatki narciarskie... ;))) (Cholito; 25.02.2009)Narty z Landrynkiem, Królową Śniegu i Gajowy... (Cholito; 22.02.2009)Seminaryjna środa, wolny (tłusty) czwartek i... (Cholito; 20.02.2009)Potrzeba mi człowieka... (Cholito; 19.02.2009)Po feriach, czyli oko w oko z uczelnią ;))) (Cholito; 17.02.2009)"Istnieje, kto kocha." :))) (Cholito; 14.02.2009)Chcę być UBoga...! (Cholito; 12.02.2009)O chodzeniu ze sobą... ;))) (czyli okulista) (Cholito; 10.02.2009)Żyć po ludzku... (Cholito; 09.02.2009)Mimo wszystko Twoja... :))) (Cholito; 06.02.2009)Ferie czas zacząć... ;))) (Cholito; 02.02.2009)Styczniowy czas... (Cholito; 30.01.2009)Apel w trosce o życie! (Cholito; 11.01.2009)Nic nie może wiecznie trwać...(?) (Cholito; 02.01.2009)Za serca spokój i za pokój... (Cholito; 01.01.2009)Świątecznie :))) (Cholito; 26.12.2008)"Podnieście głowy, bo Zbawca nadchodzi!" (Cholito; 24.12.2008)Przedświąteczne spotkania ;))) (Cholito; 23.12.2008)Droga, Prawda i Życie :))) (Cholito; 20.12.2008)Piszę, czyli o pisaniu... ;))) (Cholito; 18.12.2008)Masz prawo żyć! (Cholito; 05.12.2008)W zagajniku :))) (Cholito; 10.11.2008)Deja vu ;))) (Cholito; 08.11.2008)W świecie i świetle... (Cholito; 07.11.2008)Na działce i cmentarzu (Cholito; 05.11.2008)Niech Bóg ci wystarczy (Cholito; 31.10.2008)Kontrastowo, czyli 2 soboty na działce (Cholito; 25.10.2008)W wolności... :))) (Cholito; 14.10.2008)Rzut okiem na... ;))) (Cholito; 12.10.2008)Za okularami przeciwsłonecznymi... (Cholito; 08.10.2008)Zajęcia (nie tylko uczelniane) i zmiany ;))) (Cholito; 03.10.2008)Wszystko ma swój czas... (Cholito; 26.09.2008)Żal straconych dni... (Cholito; 25.09.2008)Nieodgadniona zagadka... (Cholito; 24.09.2008)(Z)męczenie... (Cholito; 23.09.2008)Moje myśli... (Cholito; 21.09.2008)Jutro... (Cholito; 20.09.2008)(Moja) Droga Krzyżowa... (Cholito; 14.09.2008)Marcin ma już bioniczną protezę lewej dłoni!... (Cholito; 10.09.2008)Głośny świat ;))) (Cholito; 08.09.2008)Myśl(i) o Miłości...! :))) (Cholito; 07.09.2008)Maryja - kropelka (Cholito; 01.09.2008)Między ziemią a Niebem... (Cholito; 28.08.2008)To już jest koniec... ;))) (Cholito; 26.08.2008)Różowo mi... ;))) (Cholito; 25.08.2008)Wolność chrześcijanina :))) (Cholito; 24.08.2008)Uśmiechnięci... :))) (Cholito; 22.08.2008)Czarny dzień...(?) (Cholito; 20.08.2008)Słodki czas u ciotki... ;))) (Cholito; 19.08.2008)Zniechęceniu się nie poddać...! (Cholito; 18.08.2008)Ciemne chmury...? ;))) (Cholito; 16.08.2008)Przezwyciężenie i poświęcenie... (Cholito; 15.08.2008)Plany... Boga :))) (Cholito; 14.08.2008)Dalsza twórczość Porąbanej Poetki ;))) (Cholito; 13.08.2008)Mój Himen :))) (Cholito; 12.08.2008)Nie taki straszny tyran... ;))) (Cholito; 11.08.2008)To, co raduje i smuci... (Cholito; 10.08.2008)Z cyklu: Poezje Drwala ;))) (Cholito; 07.08.2008)Siłacz za 1 grosz... :P (Cholito; 05.08.2008)Nigdy nie jest za późno... na budowanie most... (Cholito; 04.08.2008)Znalezisko wykopaliskowe :))) (Cholito; 01.08.2008)Dawajcie...! (Cholito; 20.07.2008)Doczekanie i spotkanie, czyli święto co dzie... (Cholito; 17.07.2008)Czekać jak... (Cholito; 28.06.2008)Jego dłoń w Waszych rękach...!!! (Cholito; 21.06.2008)To taka krótka historia... (Cholito; 18.06.2008)Modlitwa studenta (Cholito; 13.06.2008)Ocal mnie... (Cholito; 06.06.2008)Tylko jak...? (Cholito; 03.06.2008)Kochające zranione serce... (Cholito; 30.05.2008)(W) Miłości się nie odmawia... ;))) (Cholito; 17.05.2008)Kto wierzy i kocha... :))) (Cholito; 12.05.2008)Miłość a egozim... (Cholito; 07.05.2008)Obecność w nieobecności... (Cholito; 04.05.2008)Czas nie czeka... (Cholito; 03.05.2008)Pomimo deszczu... ;))) (Cholito; 30.04.2008)Ty potrzebujesz mojej samotności... (Cholito; 13.04.2008)Pan zmartwychwstał! (Cholito; 23.03.2008)Wielka Noc (Cholito; 22.03.2008)Nadzieja w Waszej pomocy!!! (Cholito; 17.02.2008)Pomóż, jeśli możesz...!!! (Cholito; 22.01.2008)Niepojęty rok... (Cholito; 31.12.2007)Coraz bliżej Święta... :))) (Cholito; 24.12.2007)O (nie)lubieniu, latarni i księżycu... ;))) (Cholito; 21.12.2007)Postawiłam swoje życie na czekanie... (Cholito; 09.12.2007)Moim Królem jest Bóg :))) (Cholito; 28.11.2007)Wytrwałość miłości ofiarnej (Cholito; 20.11.2007)Zimowo o miłości i cierpieniu... (Cholito; 12.11.2007)Lampy pamięci i barwy życia... (Cholito; 05.11.2007)Nieszczęsna i szczęśliwa ;))) (Cholito; 28.10.2007)Moc wytrwałej modlitwy (Cholito; 21.10.2007)Z myślą o... (Cholito; 19.10.2007)Ja jestem z wami... ;))) (Cholito; 18.10.2007)O obowiązkach... (Cholito; 15.10.2007)Kilka słów (Bożych)... ;))) (Cholito; 07.10.2007)Wyprawa po Polsce - cz.1. (Cholito; 03.10.2007)Aniołom kazał, by strzegli Ciebie... (Cholito; 02.10.2007)Będziesz tęsknić...? ;))) (Cholito; 21.09.2007)Kampania antynikotynowa ;))) (Cholito; 20.09.2007)Módl(my) się! (Cholito; 18.09.2007)Sobotnie działkowanie :))) (świat ucichł...) (Cholito; 15.09.2007)Spoiwo doskonałości :))) (Cholito; 13.09.2007)Pomiędzy, czyli na granicy... (Cholito; 11.09.2007)Przynajmniej Ty...! (Cholito; 07.09.2007)Lampa miłości (Cholito; 05.09.2007)"Ty tylko mnie poprowadź..." (Cholito; 04.09.2007)Każdy ma swoją drogę... :))) (Cholito; 31.08.2007)Na działce... ;))) (Cholito; 23.08.2007)Cudowny dzień :))) (Cholito; 22.08.2007)Za Przewodnikiem... ;))) (Cholito; 19.08.2007)Godni miłosierdzia... (Cholito; 18.08.2007)Rekolekcje w Bukowinie Tatrzańskiej :))) (Cholito; 13.08.2007)Sekret odwagi (Cholito; 30.07.2007)Kłótnia (Cholito; 28.07.2007)Imieniny, klaunik, piasek i zakupy... ;))) (Cholito; 27.07.2007)O śmierci i życiu... (imieninowo) (Cholito; 25.07.2007)Lato w mieście ;))) (Cholito; 24.07.2007)Wystarczy kochać... :))) (Cholito; 20.07.2007)Wakacyjny wyjazd na wieś ;))) (Cholito; 18.07.2007)O sile... (z dziennika) (Cholito; 02.07.2007)Ku wolności... (czyli: Nie jeść!) (Cholito; 01.07.2007)Bóg to wie... (Cholito; 21.06.2007)Na dnie pustej studni... (Cholito; 27.05.2007)Nigdy...! (Cholito; 08.05.2007)Oto dni, które dał mi Pan... :))) (Cholito; 16.04.2007)O zmienności życia... ;))) (Cholito; 09.04.2007)Ogromna tajemnica... (Cholito; 08.04.2007)Blisko(ści) Zwycięzcy...! (Cholito; 05.04.2007)Koncert Rubika :))) (Cholito; 27.03.2007)Jakże Wielki jest Bóg! :))) (Cholito; 24.03.2007)Modlitwa o czystość w słowach, myślach i czynach (Cholito; 21.03.2007)Kocham :))) (Cholito; 17.03.2007)O sposobie myślenia i zwycięstwie ;))) (Cholito; 13.03.2007)Uwalniająca Miłość... :))) (Cholito; 09.03.2007)Przezwyciężyć siebie... (Cholito; 07.03.2007)O pokorze i miłości w powstawaniu z upadków... (Cholito; 03.03.2007)Walka z szatanem (Cholito; 26.02.2007)Czas upragniony :))) (Cholito; 21.02.2007)Pogodny weekend i "pierwszeństwo" ;))) (Cholito; 19.02.2007)Zimowe uczucie wiosny ;))) (Cholito; 15.02.2007)Niedzielne rozważanie z 4 II (Cholito; 12.02.2007)Po sesji, czyli ferie! :D (Cholito; 09.02.2007)Życie (prawo ludzkie) * Duchowa Adopcja (Cholito; 02.02.2007)Wolność! (prawo ludzkie) (Cholito; 01.02.2007)2/3 egzaminów ;))) (Cholito; 31.01.2007)Połowa sesji...? ;))) (Cholito; 26.01.2007)Jedność, kolęda, skoki i niedzielny ranek (Cholito; 23.01.2007)~Przychodzę Boże pełnić Twoją wolę... :))) (Cholito; 18.01.2007)Nauka życia... (Cholito; 17.01.2007)Wszyscy Cię szukają... (Cholito; 10.01.2007)Bóg jest Światłością! :))) (Cholito; 07.01.2007)W Nowym Roku... :))) (Cholito; 01.01.2007)Bóg z nami! :))) (Cholito; 29.12.2006)Czekam na Ciebie... :))) (Cholito; 23.12.2006)Znak od Boga (Cholito; 22.12.2006)Małe tabernakulum... :))) (Cholito; 21.12.2006)Dziecię... (Cholito; 20.12.2006)Niedzielne popołudnie i Małżonek ;))) (Cholito; 18.12.2006)Niebezpieczeństwo nauki... (Cholito; 13.12.2006)Przygotujcie drogę Panu! (Cholito; 11.12.2006)O miłości do Boga i ludzi... (Cholito; 09.12.2006)Szary pozostał tylko miś... ;))) (Cholito; 08.12.2006)Mój sen, czyli: Nigdy więcej wojny! (Cholito; 05.12.2006)O bólu i Biblii :))) (Cholito; 03.12.2006)Łatwiejsza droga... :))) (Cholito; 01.12.2006)Za mgłą... (Cholito; 30.11.2006)O palcu i nagrodzie ;))) (Cholito; 20.11.2006)O słońcu... ;))) (Cholito; 19.11.2006)Coś innego i miłego niż nauka ;))) (Cholito; 17.11.2006)Koła się toczą... ;))) (Cholito; 15.11.2006)Dość straconych dni...! :))) (Cholito; 14.11.2006)Sens minionych dni... (Cholito; 13.11.2006)Z ostatnich dni... ;))) (Cholito; 08.11.2006)Biała szata dla zmarłych... (Cholito; 02.11.2006)W drodze do świętości... (Cholito; 01.11.2006)Dzieci światłości (Cholito; 30.10.2006)Święcenia Diakonatu :))) (Cholito; 29.10.2006)Spotkanie, koncert i nauka... (Cholito; 28.10.2006)Zaplanowany pełny dzień... ;))) (Cholito; 24.10.2006)Bycie Kimś a nikim... (Cholito; 23.10.2006)Córeczka! :))) (Cholito; 22.10.2006)Koniec tygodnia... ;))) (Cholito; 21.10.2006)"Karol - Papież, który pozostał człowiekiem" (Cholito; 16.10.2006)VI Dzień Papieski (Cholito; 15.10.2006)Sobotnie pielgrzymowanie... ;))) (Cholito; 14.10.2006)Pośpiech...(?) (Cholito; 13.10.2006)Żyć miłością... (Cholito; 12.10.2006)Cyrk :))) (Cholito; 08.10.2006)Wolne... (Cholito; 07.10.2006)(Przed)Imieninowa wizyta :))) (Cholito; 05.10.2006)Markowa dziewczyna i mapy ;))) (Cholito; 04.10.2006)Ostatni weekend wakacji... ;))) (Cholito; 02.10.2006)Pomoc (Cholito; 29.09.2006)"Panie, Ty zawsze byłeś nam ucieczką..." (Cholito; 28.09.2006)Bo jest taki dzień... (Cholito; 27.09.2006)Odwiedziny w Ogrodzie... :))) (Cholito; 26.09.2006)O Mądrości... ;))) (Cholito; 25.09.2006)Wieczór z Janem Pawłem II :))) (Cholito; 23.09.2006)Telefon do S...... ;))) (Cholito; 22.09.2006)Pomnik Jana Pawła II :))) (Cholito; 21.09.2006)Pokolenie Jana Pawła II :))) (Cholito; 19.09.2006)Plany i fakty... ;))) (Cholito; 18.09.2006)"Nie chcę" a "muszę"... (Cholito; 17.09.2006)Kochaj i żyj...! :))) (Cholito; 16.09.2006)"Kto nigdy nie żył..." (Cholito; 15.09.2006)Kino, radio, książka ;))) (Cholito; 14.09.2006)Zapachy dni i matma ;))) (Cholito; 11.09.2006)Głusi i niemi tego świata... (Cholito; 10.09.2006)Powakacyjny Dzień Wspólnoty RAMu :))) (Cholito; 09.09.2006)A może taniec deszczu? :P (Cholito; 08.09.2006)Kropka nad "i"...? (Cholito; 07.09.2006)Jeszcze o książkach z Tolle... (Cholito; 06.09.2006)O telewizji i książkach... ;))) (Cholito; 05.09.2006)Medalik :))) (Cholito; 01.09.2006)Miłość doskonała (Cholito; 01.09.2006)Zamrożone myśli... (Cholito; 29.08.2006)Aparat na głowie :P (Cholito; 28.08.2006)"Do kogóż pójdziemy?" (Cholito; 27.08.2006)Ważny Dzień (Cholito; 26.08.2006)Wieści z stamtąd i stąd... ;))) (Cholito; 25.08.2006)Tu czy tam...? (Cholito; 17.08.2006)Wieści ze wsi... :))) (Cholito; 16.08.2006)Przede mną droga... (Cholito; 07.08.2006)Czas na piknik! :))) (Cholito; 06.08.2006)O czasie i książkach... ;))) (Cholito; 05.08.2006)Zrozumieliście...? (Cholito; 03.08.2006)Podróże małe i duże ;))) (Cholito; 02.08.2006)Po zastoju... ;))) (Cholito; 01.08.2006)Krościenko 2006 (Cholito; 28.07.2006)Wezwanie do utrudzonych (Cholito; 20.07.2006)Pomoc uzyskana ;))) (Cholito; 19.07.2006)G(w)oździki... (Cholito; 17.07.2006)Wstawaj!... ;))) (Cholito; 15.07.2006)Spełnione marzenie :))) (Cholito; 14.07.2006)Słuchaj Boga! :))) (Cholito; 12.07.2006)Czas na zadumę... :))) (Cholito; 10.07.2006)Powołanie grzeszników (Cholito; 07.07.2006)Światowy Dzień Pocałunku :P (Cholito; 06.07.2006)Szukajcie dobra! :))) (Cholito; 05.07.2006)2 spotkania ;))) (Cholito; 04.07.2006)Nie bądź niedowiarkiem! :))) (Cholito; 03.07.2006)U kuzyna na grillu... ;))) (Cholito; 02.07.2006)Głos... i marzenie :))) (Cholito; 01.07.2006)Lepiej/gorzej, a może owocnie...? (Cholito; 30.06.2006)Ostatni raz o nauce (króra nie poszła w las)... (Cholito; 29.06.2006)Ufaj i pracuj... :))) (Cholito; 26.06.2006)Przedsmak wakacji (hurra...!) (Cholito; 22.06.2006)Dwie biedronki ;))) (Cholito; 15.06.2006)Tylko bezchmurne niebo...! :))) (Cholito; 14.06.2006)Po egzaminie z analizy (i zmartwieniach?) (Cholito; 13.06.2006)Pragnienia... (Cholito; 11.06.2006)PiwoNie ;))) (Cholito; 10.06.2006)Ostatnie chwile uczelniane przed sesją... ;))) (Cholito; 08.06.2006)Kwitnące chwasty na studiach... (Cholito; 06.06.2006)Przyjdź Duchu Święty... (Cholito; 04.06.2006)Różowe kropelki ;))) (Cholito; 03.06.2006)Dotknij, Panie, mego serca... :))) (Cholito; 02.06.2006)Bumerangiem w serce... (Cholito; 31.05.2006)Zamknięta w ciszy... (Cholito; 30.05.2006)Nierozsądnie... (Cholito; 29.05.2006)Niedziela jak inne dni...? (Cholito; 28.05.2006)Wartość człowieka :))) (Cholito; 27.05.2006)Świątecznie-zwyczajnie... (Cholito; 26.05.2006)Wykrzyknik z kropką ;))) (Cholito; 25.05.2006)Po swoim spotkaniu... (Cholito; 23.05.2006)Dla mnie słońce, dla Ciebie wiatr... :))) (Cholito; 22.05.2006)Przyzwyczajać się...? ;))) (Cholito; 21.05.2006)W muzeum... :))) (Cholito; 20.05.2006)Gomenasai... (Cholito; 19.05.2006)Niesprawiedliwość...? (skażone serce) (Cholito; 17.05.2006)Urojenia telefoniczne...? (Cholito; 16.05.2006)Niepojęte... ;))) (Cholito; 15.05.2006)Spotkania, zakupy i kwiatki.. ;))) (Cholito; 11.05.2006)Starcie z całkami :D (Cholito; 05.05.2006)Majowo... :))) (Cholito; 03.05.2006)Przed nami długi weekend... ;))) (Cholito; 27.04.2006)Zwycięstwo... :))) (Cholito; 25.04.2006)Krótka chwila... (Cholito; 22.04.2006)Co mam, to Ci daję... ;))) (Cholito; 19.04.2006)Ratujcie się...! (Cholito; 18.04.2006)Zmartwychwstał Pan...! :))) (Cholito; 16.04.2006)Wesołego Alleluja! :))) (Cholito; 15.04.2006)Miłość potężniejsza niż śmierć... (Cholito; 14.04.2006)Dzień Kapłana :))) (Cholito; 13.04.2006)Big shopping! :D (Cholito; 12.04.2006)Po Misjach... ;))) (Cholito; 11.04.2006)W trakcie Misji... (Cholito; 06.04.2006)Czekam na prawdziwe ciepło... ;))) (Cholito; 01.04.2006)Mimo, że... ;))) (Cholito; 28.03.2006)Nie poddam się... :))) (Cholito; 27.03.2006)Dar od Boga... ;))) (Cholito; 26.03.2006)Powiedz... Postaram się... (zapamiętać...) (Cholito; 25.03.2006)To, co mam... :))) (Cholito; 20.03.2006)O świadectwie... (Cholito; 19.03.2006)U Gościa... ;))) (Cholito; 18.03.2006)Specjalny Gość :))) (Cholito; 16.03.2006)Gość w dom - Bóg w dom... (Cholito; 15.03.2006)Homework of English about film... (Cholito; 14.03.2006)Niebezpieczeństwo samotności... (Cholito; 13.03.2006)"Przypatrz się duszo..." (Cholito; 12.03.2006)Lew krąży... (Cholito; 07.03.2006)Kazanie, film i tęsknota... (Cholito; 06.03.2006)"Witaj Jezu..." (Cholito; 03.03.2006)"Przyjdź mój Jezu, pociesz mnie..." (Cholito; 02.03.2006)Pamiętaj, że prochem jesteś... (Cholito; 01.03.2006)Do zastanowienia... (Cholito; 28.02.2006)Praca, nauka i post... (Cholito; 27.02.2006)Ot, głupstwo... (Cholito; 25.02.2006)I tak warto żyć... :))) (Cholito; 24.02.2006)Na plaży w niepogodę... :P (Cholito; 22.02.2006)2 "dni" w 1 dniu... ;))) (Cholito; 21.02.2006)Honoris Causa (Cholito; 20.02.2006)Rzeczy dawne i nowe... (Cholito; 19.02.2006)Niebieskie ulice... ;))) (Cholito; 18.02.2006)Odwiedziny... :))) (Cholito; 16.02.2006)Abym widziała, Panie... (Cholito; 15.02.2006)Czas załagodzi każdy żal... ;))) (Cholito; 13.02.2006)Twoja wola... (Cholito; 12.02.2006)Światowy Dzień Chorych (Cholito; 11.02.2006)Effatha... :))) (Cholito; 10.02.2006)Trzy 4! :D (Cholito; 09.02.2006)Jeszcze tylko trochę i na pewno się uda... ;))) (Cholito; 08.02.2006)A ja czekam (i uczę się)... (Cholito; 07.02.2006)Coś przesłoniło miłość... (Cholito; 06.02.2006)Co się stało...? (Cholito; 05.02.2006)4 luty - 4 zestaw - 4... ;))) (Cholito; 04.02.2006)"Gwarantowane" 4... ;))) (Cholito; 02.02.2006)To, co się wydarzyło... (Cholito; 30.01.2006)W indeksie... ;))) (Cholito; 26.01.2006)Indeks, koleżanki i Rasiowa :P (Cholito; 25.01.2006)Zasługa śmiechu :D (Cholito; 24.01.2006)Indianie i zaliczenia ;))) (Cholito; 23.01.2006)Zawsze można być lepszym! :))) (Cholito; 20.01.2006)Za wszystko... * Ks.Jan Twardowski w niebie... (Cholito; 18.01.2006)Słodka herbata (Cholito; 18.01.2006)Trzeba się jeszcze wiele nauczyć... :P (Cholito; 17.01.2006)Bo jesteśmy razem... ;))) (Cholito; 14.01.2006)Bo ja czuję... (Cholito; 14.01.2006)Trzymamy się... ;))) (Cholito; 13.01.2006)Spotkanie na wf-ie... (i poza nim) :))) (Cholito; 12.01.2006)Bezpowrotnie zmarnowany czas... (Cholito; 11.01.2006)Kamień podwodny :P (Cholito; 09.01.2006)Wieczór i noc... ;))) (Cholito; 07.01.2006)Mecz koszulek :D (Cholito; 05.01.2006)Chcę być lepsza...! (Cholito; 03.01.2006)Hej kolęda, kolęda...! ;))) * (nastawienie n... (Cholito; 02.01.2006)Echo noworoczne... (Cholito; 01.01.2006)W ten ostatni dzień roku... ;))) (Cholito; 31.12.2005)"Mój ci On..." (Cholito; 30.12.2005)W końcu zagubiona... (Cholito; 29.12.2005)Zacząć jeszcze raz... ;))) (Cholito; 27.12.2005)Święto św.Szczepana (Cholito; 26.12.2005)Kropla świąteczna... ;))) (Cholito; 25.12.2005)Wigilia Wigilii... :))) (Cholito; 23.12.2005)Razem (przed)świątecznie... ;))) (Cholito; 22.12.2005)Jak płatek śniegu... :))) (Cholito; 21.12.2005)Zimą częstsze autobusy!!! I "rektorskie"... :P (Cholito; 21.12.2005)Czekam na Ciebie... (Cholito; 18.12.2005)Chwila sposobna... :))) (Cholito; 17.12.2005)Nie takie samo jutro... (Cholito; 15.12.2005)Jeszcze kilka spraw nie tak odległych... ;))) (Cholito; 14.12.2005)Czas, który (nie) minął... ;))) (Cholito; 13.12.2005)Nie tylko o nonsensach... ;))) (Cholito; 08.12.2005)Świat za mgłą... (Cholito; 04.12.2005)Spotkania adwentowe... ;))) (Cholito; 03.12.2005)W końcu koniec... ;))) (Cholito; 01.12.2005)Zapominam...(?) (Cholito; 30.11.2005)Cały dzień na uczelni... :P (Cholito; 29.11.2005)Zapomniane 15 minut... (Cholito; 28.11.2005)Kasztanowe liście... ;))) (Cholito; 25.11.2005)Działanie (niematematyczne :P) (Cholito; 23.11.2005)Najważniejsi, najważniejsze... ;))) (Cholito; 21.11.2005)Błyszczące drobinki... ;))) (Cholito; 19.11.2005)Pechowy wf... (Cholito; 17.11.2005)Zbyt mały kawałek nieba... (Cholito; 16.11.2005)Coraz zimniej... [ciepło...] (Cholito; 15.11.2005)Święto za świętem... ;))) (Cholito; 14.11.2005)Poniedziałek...? (Cholito; 10.11.2005)Nie tylko z lustrem... ;))) (Cholito; 07.11.2005)Chmury rozwiał wiatr... ;))) (Cholito; 05.11.2005)Znajdź, Panie... (Cholito; 03.11.2005)Droga Świętych... :))) (Cholito; 01.11.2005)Nie spiesz się... (Cholito; 31.10.2005)Zimny pocałunek... (Cholito; 29.10.2005)Nie tylko o studiach... ;))) (Cholito; 25.10.2005)Niedziela misyjna (Cholito; 23.10.2005)Tym razem tak... (Cholito; 18.10.2005)Zaległy misz-masz... (Cholito; 17.10.2005)V Dzień Papieski :))) (Cholito; 16.10.2005)Już wiem... ;))) (Cholito; 15.10.2005)Spadło i podniosło się... (Cholito; 12.10.2005)Perspektywa studiów... :P (Cholito; 11.10.2005)Słoiki, 3 koła, urna, siatka, długopis i kwi... (Cholito; 10.10.2005)Nie tak, jak wygląda... (Cholito; 07.10.2005)Na uniwersytecie... (Cholito; 04.10.2005)Mgliście... ;))) (Cholito; 03.10.2005)Mokre liście i biały parasol... (Cholito; 30.09.2005)Coraz bliżej studia... ;))) (Cholito; 30.09.2005)Myśli z Avonlea... (cz.III) (Cholito; 28.09.2005)Myśli z Avonlea... (cz.II) (Cholito; 27.09.2005)Sprawy... (Cholito; 25.09.2005)Myśli z Avonlea... (cz.I) (Cholito; 24.09.2005)Dwie zagubione myśli... ;))) (Cholito; 23.09.2005)Myśli z Zielonego Wzgórza... ;))) (Cholito; 22.09.2005)Miłe południe i wieczorek (zapoznawczy) :))) (Cholito; 21.09.2005)Jaki chciałbyś być...? (Cholito; 20.09.2005)Trudniej odbudować... (Cholito; 19.09.2005)Gra pozorów... (Cholito; 16.09.2005)Stoimy... (Cholito; 15.09.2005)Zagubieni... (Cholito; 14.09.2005)Można porozmawiać... (Cholito; 13.09.2005)RAMowo rzecz biorąc... ;))) (Cholito; 12.09.2005)...z miłości... (Cholito; 08.09.2005)W Nowym Żmigrodzie... :))) (Cholito; 05.09.2005)Co było... Co jest... Co będzie...? (Cholito; 02.09.2005)Jestem, więc myślę... (Cholito; 29.08.2005)Bo za mało czasu... (Cholito; 19.08.2005)Na bezdrożu... (Cholito; 19.08.2005)Za mała głowa... (Cholito; 18.08.2005)Samarytanin... (Cholito; 16.08.2005)Walka z .... o ...... (Cholito; 15.08.2005)"On cię woła..." (Cholito; 14.08.2005)Gdzie druga połówka...? (Cholito; 13.08.2005)Odpoczynek odwrotnie ;))) (Cholito; 12.08.2005)Gra butów... :P (Cholito; 08.08.2005)Nie potrzeba lasu ;))) (Cholito; 07.08.2005)Przejaśnienie... :))) (Cholito; 06.08.2005)Motyl na mokrej pustyni... (Cholito; 04.08.2005)Obrazy w pamięci... ;))) (Cholito; 03.08.2005)Oficjalnie... :P (Cholito; 01.08.2005)Ochłoda po upale...? ;))) (Cholito; 31.07.2005)Otwórz serce... (Cholito; 30.07.2005)Krościenko 2005 (Cholito; 29.07.2005)Bóg czuwa... :))) (Cholito; 21.07.2005)Rozdźwięk... (Cholito; 19.07.2005)Na ławce rezerwowych... ;))) (Cholito; 18.07.2005)Znów miasto... :P (Cholito; 17.07.2005)Wieś i... wieś! ;))) (Cholito; 12.07.2005)Zawsze obok... ;))) (Cholito; 03.07.2005)Dziękuję Ci... (Cholito; 02.07.2005)Studia z głowy :P (Cholito; 01.07.2005)Na uczelni... (Cholito; 29.06.2005)Zielone koperty i pomidory :P (Cholito; 28.06.2005)Siatka i wyniki ;))) (Cholito; 27.06.2005)Warto żyć dla Miłości :))) (Cholito; 26.06.2005)Ciepło... :))) (Cholito; 25.06.2005)Zimno tu... (Cholito; 24.06.2005)Po prostu szybko! :P (Cholito; 23.06.2005)Sentymenty... ;))) (Cholito; 22.06.2005)Turnus z nami! :))) (Cholito; 21.06.2005)Nie bójcie się! (Cholito; 20.06.2005)Przedwakacyjny Dzień Wspólnoty RAMu :))) (Cholito; 18.06.2005)Truskaweczki od kuzyneczki ;))) (Cholito; 17.06.2005)Cisza przed burzą... (Cholito; 16.06.2005)Turnus wakacyjny (Cholito; 14.06.2005)Po weselu... (Cholito; 13.06.2005)Ślub kuzyna (Cholito; 12.06.2005)Antidotum... ;))) (Cholito; 10.06.2005)Widły z igły... (Cholito; 09.06.2005)Gadu-gadu i "zabawa"... (Cholito; 08.06.2005)Nie do końca... (Cholito; 07.06.2005)Spotkajmy się u Źródła! - Lednica 2005 :))) (Cholito; 06.06.2005)Przed wyjazdem... (Cholito; 02.06.2005)Praktyczny prezent i coś jeszcze... (Cholito; 01.06.2005)Po upale i ciszy... (Cholito; 30.05.2005)Upalny weekend :D (Cholito; 29.05.2005)I jeśli istnieje coś... (Cholito; 27.05.2005)Boże Ciało * Dzień Matki (Cholito; 26.05.2005)Ładowanie akumulatorów ;))) (Cholito; 25.05.2005)Rozmowa telefoniczna :))) (Cholito; 24.05.2005)Rozmowa z Netjacielem ;))) (Cholito; 24.05.2005)Staram się i szukam... (Cholito; 23.05.2005)Niedzielne popołudnie :))) (Cholito; 22.05.2005)Myślami jestem... :))) (Cholito; 21.05.2005)Zostałam w domu... (Cholito; 20.05.2005)Kolorowo... ;))) (Cholito; 19.05.2005)Rocznica... (Cholito; 18.05.2005)Sport to zdrowie! :P (Cholito; 16.05.2005)Zesłanie Ducha Świętego (Cholito; 15.05.2005)Lekcja przebaczenia... (Cholito; 13.05.2005)Spotkania... :P (Cholito; 12.05.2005)25-lecie parafii!!! :))) (Cholito; 11.05.2005)Przeplatanka ;))) (Cholito; 10.05.2005)Już ostatni raz matura * Duchowość codzienna... (Cholito; 09.05.2005)Codzienność łaski :))) (Cholito; 08.05.2005)Jeszcze raz matura * Pomoc... (Cholito; 06.05.2005)Matura * Po nocy... (Cholito; 05.05.2005)Znów tulipany... ;))) (Cholito; 04.05.2005)Każdy jedzie, gdzie może... (Cholito; 03.05.2005)Tak daaawno... (Cholito; 29.04.2005)Ufność... (Cholito; 28.04.2005)Słoneczna nauka :P (Cholito; 27.04.2005)Samochodziki, zeszyty i... ;))) (Cholito; 26.04.2005)"Tylko Bóg..." (Cholito; 25.04.2005)Studium RAM - spotkanie VI (i nie tylko...) (Cholito; 24.04.2005)Dzięki Bogu... (Cholito; 19.04.2005)Czas liczy się w kwadransach... (Cholito; 18.04.2005)Dobry Pasterz :))) (Cholito; 17.04.2005)Liczy się to, co... (Cholito; 16.04.2005)Tulipan na pożegnanie... ;))) (Cholito; 15.04.2005)Stokrotka :))) (Cholito; 14.04.2005)Mój prezent (Cholito; 13.04.2005)Dwóch Ojców... (Cholito; 12.04.2005)10 dni ciszy... (Cholito; 11.04.2005)O rzeczach mało ważnych... ;))) (Cholito; 31.03.2005)Prowokacja... (Cholito; 30.03.2005)Komórka czy (szare) komórki...? :P (Cholito; 29.03.2005)Lany Poniedziałek? :P (Cholito; 28.03.2005)Chrystus zmartwychwstał! :))) (Cholito; 27.03.2005)Światło Chrystusa...! :))) (Cholito; 26.03.2005)Bóg umarł... (Cholito; 25.03.2005)Cisza miasta... ;))) (Cholito; 23.03.2005)U mnie wszystko jak dawniej... (Cholito; 22.03.2005)Wiosna... ;))) (Cholito; 21.03.2005)Nie zrozumiecie nic... (Cholito; 20.03.2005)Pielgrzymka do Częstochowy :))) (Cholito; 19.03.2005)Zalane... :P (Cholito; 18.03.2005)Dzień przerwy :P (Cholito; 17.03.2005)Podsumowanie... ;))) (Cholito; 16.03.2005)Największe nieszczęście... (Cholito; 15.03.2005)Podwójne rekolekcje :))) (Cholito; 14.03.2005)Studium RAM - spotkanie V (Cholito; 13.03.2005)Zdążyć do Boga... (Cholito; 11.03.2005)Więcej słońca...! (Cholito; 10.03.2005)Zdarzenie w banku... (Cholito; 09.03.2005)Róża :))) (Cholito; 08.03.2005)Wielki powrót... :P (Cholito; 07.03.2005)3 krzyże... (Cholito; 06.03.2005)Idzie się dalej... (Cholito; 05.03.2005)Połowa czasu... (Cholito; 04.03.2005)Harmonogram (Cholito; 03.03.2005)Krótkie dłuższe dni ;))) (Cholito; 02.03.2005)Wizyta biskupa (Cholito; 01.03.2005)Dokończenie... ;))) (Cholito; 28.02.2005)Dłużnik... (Cholito; 27.02.2005)Urozmaicony dzień... (Cholito; 26.02.2005)Dzień dobry? * Rok... (Cholito; 25.02.2005)Zobaczymy... :))) (Cholito; 24.02.2005)Kto powiedział... ;))) (Cholito; 23.02.2005)Niczyje zmartwienie... (Cholito; 22.02.2005)Słonie :))) (Cholito; 21.02.2005)Lepiej...? (Cholito; 20.02.2005)Nie jest źle...? (Cholito; 19.02.2005)Dzień Kopernikowski (Cholito; 18.02.2005)Kanapka z czosnkiem :P (Cholito; 17.02.2005)Stres i bałwany ;))) (Cholito; 16.02.2005)Za-pa-dam się... (Cholito; 15.02.2005)Wenus (Cholito; 14.02.2005)Gorzkie Żale... (Cholito; 13.02.2005)Fryzjer(ka) i fotograf (Cholito; 12.02.2005)Targi edukacyjne (Cholito; 11.02.2005)Identyfikatory (Cholito; 10.02.2005)Środa Popielcowa (Cholito; 09.02.2005)Stan... :))) (Cholito; 08.02.2005)Brak powietrza w autobusie... :P (Cholito; 07.02.2005)Studium RAM - spotkanie IV (Cholito; 06.02.2005)Nauka czy RAM...? (Cholito; 04.02.2005)Tłusty Czwartek! :D (Cholito; 03.02.2005)Dworzec ;))) (Cholito; 02.02.2005)Bliżej... matury :P (Cholito; 01.02.2005)Już tylko lepiej... (Cholito; 31.01.2005)Szczęśliwi, którzy... (Cholito; 30.01.2005)A jak Adam :D (Cholito; 29.01.2005)Masochistka :P (Cholito; 28.01.2005)"Wybrzeża pełne ciszy" (Cholito; 27.01.2005)To Przyjaciel... (Cholito; 26.01.2005)Uśmiech :))) (Cholito; 25.01.2005)Pieśni na jazdę :P (Cholito; 24.01.2005)Spacery... (Cholito; 23.01.2005)Strrrasznie... ;))) (Cholito; 22.01.2005)Śnieg :))) (Cholito; 20.01.2005)Dzień podobny do... (Cholito; 18.01.2005)Niby-wiosna, niby-jesień, a jednak zima! ;))) (Cholito; 17.01.2005)Inna Msza... (Cholito; 16.01.2005)Lustro (Cholito; 15.01.2005)"Spać, bo życie zbyt zawiłe..." :P (Cholito; 14.01.2005)Dłuższe ferie... ;))) (Cholito; 13.01.2005)100%... :P (Cholito; 12.01.2005)50% bliźniaczek ;))) (Cholito; 11.01.2005)Po kolędzie... (Cholito; 10.01.2005)Studniówka * Opłatek RAMu :))) (Cholito; 09.01.2005)Przed Studniówką... ;))) (Cholito; 07.01.2005)Dekorowanie sali :))) (Cholito; 06.01.2005)Kółko i krzyżyk :P (Cholito; 05.01.2005)Taki sobie dzień... (Cholito; 04.01.2005)To było dawno i nieprawda! :D (Cholito; 03.01.2005)Na naukę nigdy nie jest za późno :P (Cholito; 02.01.2005)Nowy 2005 Rok :D (Cholito; 01.01.2005)Sylwester * zamknięty kalendarz (Cholito; 31.12.2004)Pusty dom lalek... (Cholito; 30.12.2004)"Bliscy i oddaleni" (Cholito; 29.12.2004)Wolny dzień (Cholito; 29.12.2004)Cuda się zdarzają... ;))) (Cholito; 28.12.2004)Święta... (Cholito; 27.12.2004)"Śpieszmy się..." (Cholito; 26.12.2004)Boże Narodzenie :))) (Cholito; 25.12.2004)Wigilia :))) (Cholito; 24.12.2004)Przedświątecznie... ;))) (Cholito; 23.12.2004)Kalendarzowa Zima * (ostatnia) wigilia klasowa (Cholito; 22.12.2004)Niby-sprawdzian :P (Cholito; 21.12.2004)Nieudane odwiedziny (Cholito; 20.12.2004)Buty :P (Cholito; 19.12.2004)Jak to sobota... :P (Cholito; 18.12.2004)Półksiężyc... ;))) (Cholito; 17.12.2004)Ładnie... :))) (Cholito; 14.12.2004)Krok ku... ;))) (Cholito; 13.12.2004)Radość... :D (Cholito; 12.12.2004)"Warto żyć dla miłości" :))) (Cholito; 11.12.2004)(Po)trzeba ;))) (Cholito; 10.12.2004)Maksimum szkolne (Cholito; 09.12.2004)Urok środy... (Cholito; 08.12.2004)Spanie, dialog, polonez i matura (Cholito; 07.12.2004)Św.Mikołaj ;))) (Cholito; 06.12.2004)Mikołajkowy plan :P (Cholito; 05.12.2004)...Sprawiedliwie...?... (Cholito; 04.12.2004)MSM :))) (Cholito; 03.12.2004)Poloneza czas zacząć! ;))) (Cholito; 02.12.2004)"Najpiękniejszy dzień tego tygodnia"? (Cholito; 01.12.2004)Tylko wieczór? (Cholito; 30.11.2004)Uzależnienie... (Cholito; 29.11.2004)Studium RAM - spotkanie III (Cholito; 28.11.2004)I co z tego...? (Cholito; 25.11.2004)"Bo do tanga trzeba dwojga..." ;))) (Cholito; 24.11.2004)Lepszy śnieg! (Cholito; 23.11.2004)Białe myszki :P (Cholito; 22.11.2004)Śnieżna niedziela :))) (Cholito; 21.11.2004)Nudna sobota? (Cholito; 20.11.2004)Przedwczesna zima ;))) (Cholito; 19.11.2004)Pusta data * Niby-matury (Cholito; 18.11.2004)Ciche przygotowania... (Cholito; 16.11.2004)Wpływ jazzu ;))) (Cholito; 15.11.2004)Dłuższy "świętny" weekend listopadowy (Cholito; 14.11.2004)Zajęte wolne... (Cholito; 10.11.2004)Trzeba być otwartym na inną muzykę! :D (Cholito; 09.11.2004)Ludzkość nauczycieli... :))) (Cholito; 08.11.2004)Spóźnione ("odwrotne") urodziny :D (Cholito; 07.11.2004)Sobotnie "Wesele" (Cholito; 06.11.2004)Just Friday ;))) (Cholito; 05.11.2004)Po co mamy w szkole gnić?! :P (Cholito; 04.11.2004)Czy przyjdzie...? (Cholito; 03.11.2004)Dzień Zaduszny (Cholito; 02.11.2004)Wszystkich Świętych * Niedoszłe uciekinierki (Cholito; 01.11.2004)Nici z wyjazdu... (Cholito; 31.10.2004)Dłuższe spanie! :D (Cholito; 30.10.2004)Dłuższe spanie? :D (Cholito; 29.10.2004)Awantura o klasę... :P (Cholito; 28.10.2004)Przewrażliwione szkołą...? ;))) (Cholito; 27.10.2004)"Tak się myśli w budowlance..." :P (Cholito; 26.10.2004)Co ważne... (Cholito; 25.10.2004)Studium RAM - spotkanie II (Cholito; 24.10.2004)Jest przecież weekend, jest... :))) (Cholito; 22.10.2004)Przedsmak RAMu... ;))) (Cholito; 21.10.2004)I tak nie... (Cholito; 20.10.2004)Nie ma tego złego... ;))) (Cholito; 19.10.2004)"When You Believe"... :))) (Cholito; 18.10.2004)Szkoła nie jest obowiązkowa... ;))) (Cholito; 18.10.2004)Najlepiej, gdybym... (Cholito; 17.10.2004)Co to za życie...? (Cholito; 16.10.2004)Życie jest dziwne... (Cholito; 15.10.2004)Powoli mija... (Cholito; 14.10.2004)Moja nieudolność... (Cholito; 13.10.2004)Z okazji jutrzejszego święta... ;))) (Cholito; 13.10.2004)Jak się skończy...? (Cholito; 12.10.2004)Temperatura, matura i nie tylko... ;))) (Cholito; 11.10.2004)Dzień Papieski (Cholito; 10.10.2004)Znowu On... (Cholito; 09.10.2004)Moja kolacja... (Cholito; 08.10.2004)Słowacja ~ "ja wiedziałem(/-am), że tak będz... (Cholito; 07.10.2004)Przed wycieczką... :))) (Cholito; 04.10.2004)Nasze jabłka :D (Cholito; 03.10.2004)Jeszcze mam czas... ;))) (Cholito; 02.10.2004)Separacja :P (Cholito; 01.10.2004)Dzień Chłopaka :))) (Cholito; 30.09.2004)"Co się odwlecze, to nie uciecze" ;))) (Cholito; 29.09.2004)"...you'll see the sun again..." (Cholito; 28.09.2004)Zaskakiwanie... (Cholito; 27.09.2004)Studium RAM - spotkanie I (Cholito; 26.09.2004)Zaczyna się... :D (Cholito; 24.09.2004)Początek jesieni (Cholito; 23.09.2004)Ach, te sms-y... :))) (Cholito; 22.09.2004)Faaaaajnie... :D (Cholito; 21.09.2004)Wykład L.Balcerowicza (i po...) ;))) (Cholito; 20.09.2004)Wystarczy? :P (Cholito; 19.09.2004)Dni Osiedla (Cholito; 18.09.2004)Ale wkoło jest wesoło! :D (Cholito; 17.09.2004)Dzień z serii: szczęśliwy :P (Cholito; 16.09.2004)Mój krzyż... (Cholito; 15.09.2004)Co się kryje w chlebie... ;))) (Cholito; 14.09.2004)Coraz więcej czasu...? (Cholito; 13.09.2004)Pierwsze głosowanie... ;))) (Cholito; 12.09.2004)Dzień Wspólnoty RAMu :))) (Cholito; 11.09.2004)To już piątek...? :D (Cholito; 10.09.2004)Wypadki chodzą po ludziach i nie tylko... :P (Cholito; 09.09.2004)"Nie jesteśmy przecież w szkole" ;))) (Cholito; 08.09.2004)Wycieczka w III klasie... (Cholito; 07.09.2004)Trzecie wyniki (Cholito; 06.09.2004)Spotkanie modlitewne (Cholito; 05.09.2004)Dzień Wspólnoty :))) (Cholito; 04.09.2004)Koniec krótkiego tygodnia nauki :D (Cholito; 03.09.2004)Pierwsze lekcje (Cholito; 02.09.2004)Witaj szkoło! * Spotkanie RAMu :))) (Cholito; 01.09.2004)Ostatni dzień sierpnia/wakacji... (Cholito; 31.08.2004)Dzień, a raczej jego połowa... ;))) (Cholito; 30.08.2004)Gdy noc jest dniem... (Cholito; 29.08.2004)Zajęcie na cały dzień (Cholito; 28.08.2004)Meble na horyzoncie... :D (Cholito; 27.08.2004)Narada wojenna i jej skutki (Cholito; 26.08.2004)Jak żyć bez łazienki :P (Cholito; 25.08.2004)Powrót do... (Cholito; 24.08.2004)Kotań 2004 (Cholito; 23.08.2004)Wczoraj, dziś, za tydzień, za dwa... (Cholito; 07.08.2004)Rodzinne zakupy ;))) (Cholito; 06.08.2004)Mały spacerek... (Cholito; 05.08.2004)Szafa :P (Cholito; 04.08.2004)Drzwi... (Cholito; 03.08.2004)Darmowa kąpiel :D (Cholito; 02.08.2004)"Zamigotał świat"... (Cholito; 01.08.2004)Zamknięty świat... (Cholito; 01.08.2004)Znowu słońce! :))) (Cholito; 31.07.2004)Wiejskie klimaty :P (Cholito; 30.07.2004)"To, co dobre"... (Cholito; 29.07.2004)Absurd? (Cholito; 16.07.2004)"My Happy Ending" (Cholito; 16.07.2004)I co dalej...? (Cholito; 15.07.2004)Rozmowa z Kimś o Kimś ;))) (Cholito; 14.07.2004)13 miała być szczęśliwa... (Cholito; 13.07.2004)Czekanie i powrót... (Cholito; 12.07.2004)Zwykła-niezwykła niedziela :))) (Cholito; 11.07.2004)Lipcowy deszczyk... ;))) (Cholito; 10.07.2004)List... :))) (Cholito; 09.07.2004)To miał być weekend... ;))) (Cholito; 08.07.2004)Jak dobrze wstać skoro świt! :D (Cholito; 02.07.2004)Zakupy... (Cholito; 01.07.2004)Zalesie * RAM * ranking (Cholito; 30.06.2004)Karty uczestnictwa... :D (Cholito; 29.06.2004)Skutki picia wódki :P (Cholito; 28.06.2004)Porządki i imieniny ;))) (Cholito; 27.06.2004)Przejażdżka do Przyłęka :))) (Cholito; 26.06.2004)Zakończenie roku szkolnego... (Cholito; 25.06.2004)Akcje z Białegostoku :D (Cholito; 24.06.2004)Dzień Ojca :))) ~ Dzień Sportu :P (Cholito; 23.06.2004)Ach, ta chemia... :P (Cholito; 22.06.2004)Lato! :D ~ Za niecały rok... :))) (Cholito; 22.06.2004)Mały jubileusz ;))) (Cholito; 20.06.2004)Głupota i piechota :P (Cholito; 18.06.2004)Drugie wyniki (Cholito; 17.06.2004)Zmiana w szkole...? (Cholito; 16.06.2004)Pierwsze wyniki * 30 lat minęło... ;))) (Cholito; 15.06.2004)Ten tydzień... (Cholito; 14.06.2004)Po Bożym Ciele... :))) (Cholito; 13.06.2004)Moja burza... ;))) (Cholito; 09.06.2004)Matura próbna - dzień III (Cholito; 09.06.2004)Matura próbna - dzień II (Cholito; 08.06.2004)Matura próbna - dzień I (Cholito; 07.06.2004)Chłopiec z Niechobrza... (Cholito; 06.06.2004)Weekend pod znakiem nauki :P (Cholito; 06.06.2004)Powrót i wyjazd cz. II (Cholito; 04.06.2004)Fffajnie... :P (Cholito; 03.06.2004)Powrót i wyjazd cz. I ;))) (Cholito; 02.06.2004)Dzień Dziecka ~ "Pocahontas" :))) (Cholito; 01.06.2004)Dzień Dziecka ~ "Pojutrze" (Cholito; 01.06.2004)"Kto z kim przystaje, takim się staje" ;))) (Cholito; 31.05.2004)Opolski weekend i kazanie :P (Cholito; 30.05.2004)Znikam... ;))) (Cholito; 28.05.2004)Zadzwoniłam... (Cholito; 27.05.2004)Dzień Matki ~ "Dla mamy" :))) (Cholito; 26.05.2004)Jako jedyna wiem... (Cholito; 25.05.2004)Hołota i chamstwo... :P (Cholito; 24.05.2004)"Marzenie" kierowcy i 3 pieski :))) (Cholito; 23.05.2004)Pies na ulicy... (Cholito; 21.05.2004)Fatum...? :P (Cholito; 20.05.2004)Przyjemne z pożytecznym ;))) (Cholito; 19.05.2004)Trzeci raz... (Cholito; 18.05.2004)Może to trochę dziwne... (Cholito; 17.05.2004)Zmienna pogoda i eurowizyjny weekend (Cholito; 16.05.2004)Pierwsza kaseta ;))) (Cholito; 14.05.2004)W normie... Testy... 13... :P (Cholito; 13.05.2004)Matura - dzień II (Cholito; 12.05.2004)Nie rozumiem tego życia... (Cholito; 11.05.2004)Matura - dzień I (Cholito; 11.05.2004)Jak dobrze być dziewczyną! :D (Cholito; 10.05.2004)Przez miesiąc... (Cholito; 09.05.2004)Spełniona misja i Niemcy :D (Cholito; 08.05.2004)Jedziemy! ;))) (Cholito; 06.05.2004)Każdy nauczyciel jest inny... :P (Cholito; 06.05.2004)Ironia losu... (Cholito; 05.05.2004)Zaćmienie księżyca i zielony dywan ;))) (Cholito; 05.05.2004)Pełnia... (Cholito; 04.05.2004)Majowy weekend :))) (Cholito; 03.05.2004)Szkoła wymarła... (Cholito; 30.04.2004)Lekcje i UE :P (Cholito; 29.04.2004)Moja przyszłość = ? (Cholito; 28.04.2004)Pomarańczka :P (Cholito; 27.04.2004)Tak to jest... (Cholito; 26.04.2004)Weekend na wsi ;))) (Cholito; 25.04.2004)Co to jest esej? :P (Cholito; 23.04.2004)"Pozytywnie" (Cholito; 22.04.2004)Jeszcze mam czas ;))) (Cholito; 21.04.2004)Nowy plan... (Cholito; 20.04.2004)Mały ołóweczek :P (Cholito; 19.04.2004)Weekend :))) (Cholito; 18.04.2004)"Don't Leave Home" ;))) (Cholito; 16.04.2004)Ściąganie i wiedza... (Cholito; 15.04.2004)Stereotypy :P (Cholito; 14.04.2004)Święta były... (Cholito; 13.04.2004)Śmigus-Dyngus! :P (Cholito; 12.04.2004)Wielkanoc :))) (Cholito; 11.04.2004)Święcenie i porządki :P (Cholito; 10.04.2004)Przygotowania do świąt ;))) (Cholito; 09.04.2004)Ja i zmiany... (Cholito; 08.04.2004)To śmieszne... (Cholito; 08.04.2004)Tymczasowy koniec szkoły :))) (Cholito; 07.04.2004)"Gimbusy" :P oraz pierwsza i ostatnia lekcja... (Cholito; 06.04.2004)Świętość (Cholito; 05.04.2004)W W W ;))) (Cholito; 05.04.2004)Grzech i nawrócenie (Cholito; 04.04.2004)"Zaległości komunikacyjne" (Cholito; 03.04.2004)Duch porządków ;))) i... (Cholito; 03.04.2004)Znowu rekolekcje! :))) (Cholito; 02.04.2004)Jaka ja jestem głupia!!! (Cholito; 02.04.2004)Prima Aprilis! ;))) (Cholito; 01.04.2004)Motor :D (Cholito; 31.03.2004)Dzień za dniem... (Cholito; 30.03.2004)Gegrowy zawrót głowy :P (Cholito; 30.03.2004)Rozmyślanie... (Cholito; 29.03.2004)Zima! :P (Cholito; 28.03.2004)Odejście... (Cholito; 27.03.2004)Wiosna?! (Cholito; 26.03.2004)Chłopak z przystanku :P (Cholito; 25.03.2004)Nie jest źle... ;))) (Cholito; 24.03.2004)"Osiedle Porzuconych Aniołów" :))) (Cholito; 23.03.2004)Jakoś przeżyłam ten dzień... :))) (Cholito; 22.03.2004)Pierwszy Dzień Wiosny! :D (Cholito; 21.03.2004)Sms-owa sobota ;))) (Cholito; 20.03.2004)Dyplomacja :P (Cholito; 19.03.2004)Trochę hip hopu... :D (Cholito; 19.03.2004)Nie taki dzień straszny... ;))) (Cholito; 18.03.2004)1 z dni "gorszych" :P (Cholito; 17.03.2004)Mój czas... (Cholito; 16.03.2004)Wierszyki :D (Cholito; 16.03.2004)Trochę o szkole i ... (Cholito; 15.03.2004)Efekt spacerku ;))) (Cholito; 15.03.2004)Wesoła twórczość :D (Cholito; 14.03.2004)Teoria o.Marka ;))) (Cholito; 14.03.2004)Rycerze i ojciec Marek ;))) (Cholito; 13.03.2004)Nasza historia z "Pasją"... (Cholito; 12.03.2004)"Już za rok matura..." :P (Cholito; 11.03.2004)Miesiąc... (Cholito; 10.03.2004)Być dyżurną...! :D (Cholito; 09.03.2004)Uroczystość... (Cholito; 08.03.2004)Kolejna niedziela... :))) (Cholito; 07.03.2004)Największe wydarzenie... ;))) (Cholito; 06.03.2004)Ostatni dzień rekolekcji... (Cholito; 05.03.2004)Jak rekolekcje, to nie lekcje! :P (Cholito; 04.03.2004)3.3 (3... :P) * Rekolekcje :))) (Cholito; 03.03.2004)Gdzie uciekła radość...? (Cholito; 02.03.2004)I znowu szkoła... :D (Cholito; 01.03.2004)Koniec ferii... (Cholito; 29.02.2004)Najpierw nauka, a potem przyjemności? :P (Cholito; 28.02.2004)Śnieżny spacer... :))) (Cholito; 27.02.2004)Czas na... naukę? ;))) (Cholito; 27.02.2004)Usunąć czy nie usunąć? - oto jest pytanie... :P (Cholito; 26.02.2004)Początki zawsze bywają trudne... ;))) (Cholito; 25.02.2004) |
 |
 |
|

|
|
|
|
| Pn |
Wt |
Śr |
Cz |
Pt |
So |
Nd |
| 1 |
2 |
3 |
4 |
5 |
6 |
7 |
| 8 |
9 |
10 |
11 |
12 |
13 |
14 |
| 15 |
16 |
17 |
18 |
19 |
20 |
21 |
| 22 |
23 |
24 |
25 |
26 |
27 |
28 |
| 29 |
30 |
31 |
|
|
|
|
|
 |
|
Szukajcie a znajdziecie... :)
|
|
|
|
 |
|
|
|
Spojrzeń: 50788 Wypowiedzi: 4024
|
 |
|
|
-
Ks.Mariusz
-
Ks.Tomasz
-
Ks.Tomek
-
Ks.Yongpadre
-
Tomasz - mnich
-
Kl.SPB
|
|
|
|
|
|
|
-
DRoZD - Duszpasterstwo Rodzin Z Dziećmi (Szczecin)
-
Duchowa Adopcja
-
Historia papiestwa
-
Lednica
-
Lutownica ;)
-
Święci i Błogosławieni ~imiona
-
Wiersze Ks.J.Twardowskiego
-
Księgarnia Internetowa Apostolicum
|
|
|
|
|
|
|
|
|
 |
|
Jeśli lubisz czytać... ;)
|
|
|
|
|
|
-
"Dzikie serce. Tęsknoty męskiej duszy" - J.Eldredge
-
"Porozmawiajmy spokojnie o... tych sprawach" - ks.Piotr Pawlukiewicz
-
"Urzekająca. Odkrywanie tajemnicy kobiecej duszy" - J.Eldredge, S.Eldredge
-
"Bogaty ojciec, Biedny ojciec" - R.Kiyosaki, S.Lechter
-
"Kryzys sumienia" - R.Franz
|
 |
|
|

|
Zgłoś naruszenie regulaminu
Jeżeli uważasz, że treści zawarte na tej stronie naruszają regulamin, zgłoś to.
Wybierz powód naruszenia regulaminu:
WybierzŁamanie praw autorskichPornografiaInne
Wybierz powód
Opis
Twój podpis:
Podaj imię i nazwisko
Twój e-mail:
Podaj adres e-mail
|
|
|
|
 |
.onet-ad-main2-sky { display: none }
|
|